09 Gru

Storytelling. Autorka widmo poprawia Hollywood

W najnowszej POLITYCE (nr 50) Janusz Wróblewski rozmawia z Lindą Seger, specjalistką od poprawiania scenariuszy filmowych, o tym jak przykuć uwagę widowni.

Linda Seger jest konsultantką scenariuszową, autorką wielu książek o sztuce pisania scenariuszy, wynajmują ją głównie scenarzyści, producenci. Przyłożyła rękę do powstania 40 filmów kinowych i 35 telewizyjnych.

 

Mnie się najczęściej wzywa, gdy wszystko jest dopięte już na ostatni guzik, a mimo to pojawiają się wątpliwości. Mam sprawić, aby scenariusz zadziałał.

 

Co robi konsultant scenariuszowy?: analizuje konstrukcję filmu, użyte środki wyrazu, temat, charaktery bohaterów, tempo, usuwa dziury w dramaturgii, poprawia słabe sceny.

Dla gwiazd z Hollywood konsultanci to zło koniecznie. Fot. ericskiff / Flickr (CC by SA)

Najczęstszy błąd w scenariuszu? Brak im adresata. Jej zdaniem sama ciekawa historia to za mało, aby film się udał, a kluczowa jest sprawa, która przykuje uwagę. Przykładem „Stowarzyszenie umarłych poetów„, które trafia w konflikt między kreatywnością a konformizmem, co jest tematem ważnym dla młodej widowni. Istnieją tysiące sposobów opowiadania historii, ale każdy musi być wewnętrznie spójny.

Choć interwencja konsultantów może uratować niejedną superprodukcję przed klapą, to jednak ani Hollywood ani laureaci Oscarów nie specjalnie lubią konsultantów. Chwali natomiast Tarantino za jego narracyjną dezynwolturę i dar oryginalnego opowiadania, co owocuje świeżymi filmami.

Co trzeba umieć, aby wykonywać taki zawód? Linda Seger skończyła 3 fakultety, w tym dramatopisarstwo i ma doktorat z teologii:

 

Religioznawstwo i filozofia dały mi umiejętność odczytywania idei w sztuce. Dzięki temu wiem, co należy zrobić, by idee były jasno wyrażane poprzez charaktery i obrazy.

 

Jednak ta praca wymaga też poskromienia własnego ego, co nie przyszło od razu, ale teraz nie przeszkadza jej, że mimo dużego wkładu autorskiego pozostaje w cieniu.