31 Sty

Trendy w prezentacjach: dłużej, ale czy ciekawiej?

Tym, czym jest YouTube dla wideo, tym jest SlideShare.net dla prezentacji.

Powstały w 2006 roku w San Francisco serwis odwiedza aktualnie około 60 milionów internautów z całego świata, którzy każdego miesiąca przeglądają 3 miliardy slajdów.

W oparciu o analizę zasobów powstał SlideShare ZEITGEIST 2011, zestawienie trendów w prezentacjach w minionym roku.

Slajd z prezentacji SlideShare ZEITGEIST 2011

Spójrzmy na 5 ciekawych informacji za rok 2011 (w nawiasie analogiczne wartości dla roku 2010):

1. przeciętna prezentacja składa się z 22 slajdów (19)

2. przeciętnie prezentacja zawiera 21 fotografii

3. mężczyźni tworzą więcej slajdów niż kobiety:  26 (20) vs 24 (18)

4. niemal 8 % (2) prezentacji powstaje w Keynote, reszta to PowerPoint

5. najpopularniejsze prezentacje są długie i zawierają średnio 65 slajdów (63), z przeciętną liczbą 32 słów (24) na slajdzie i zawierają 37 zdjęć – zaledwie o 16 więcej niż w typowej prezentacji, choć są 3 razy dłuższe

SlideShare Zeitgeist 2011

View more presentations from Rashmi Sinha
Przeczytaj także:

 

30 Sty

Slajd:ologia. Najlepsze prezentacje od Nancy Duarte

Pisałem już o Nancy Duarte nazywając ją Królową Prezentacji. Zasłużenie, bo od ponad dwóch dekad jest szefową firmy Duarte Design działającej w Krzemowej Dolinie z dużym sukcesem, dorobkiem idącym w tysiące prezentacji i listą klientów, którzy figurują na liście Fortune 500.

Swoją wiedzą i doświadczeniem podzieliła się w książkach – i to dobra wiadomość dla polskiego czytelnika, których tłumaczenia ukazały się nakładem wydawnictwa Helion. Slajd:ologia. Nauka i sztuka tworzenia genialnych prezentacji jesienią 2011roku, a Współbrzmienie. Znajdź wspólny jezyk z odbiorcami Twojej prezentacji właśnie trafia na półki.

„Slajd:ologia” powstała przed „Współbrzmieniem”. Autorka przyznaje, że powinno być odwrotnie, aby nie szminkować slajdów, które niosą pustą treść. Ale teraz problem ten już nie istnieje.

W kategorii „lektura dla twórców prezentacji” to obowiązkowe pozycje. Ostrzegam, że dla osób początkujących, przyzwyczajonych do tradycyjnych slajdów nie są to łatwe książki, ale warto zawiesić wysoko poprzeczkę, tym bardziej, że są świetnie napisane i pięknie zilustrowane. A właściwie przypominają dobrze przygotowaną prezentację, gdzie każda kartka do jeden dobrze zaprojektowany slajd!

Slajd:ologia jest bardziej techniczna w tym sensie, że poświęcona w znacznym stopniu projektowaniu slajdów, myśleniu o ich graficznej i wizualnej stronie. Z kolei Współbrzmienie skupia się na samym budowaniu porywających wystąpień (nie tylko prezentacji), tworzeniu opowieści, które mają siłę oddziaływania na odbiorców i dokonywania w nich przemiany. I tej książce poświęcę kiedyś osobny wpis.

Jakie zadanie stawia przed sobą w Slajd:ologii Duarte? Ma nadzieję, że zapoczątkuje przemianę, zrewolucjonizuje język prezentacji wizualnych, a zmiany zachodzą wtedy, gdy nowa ideologia – w tym wypadku – slajdologia – stanie się powszechna i zmotywuje ludzi zmienili swoje myślenie o tym czym jest dobra prezentacja.

Nie zamierzam opisywać tu podejścia Duarte do tworzenia prezentacji, wystarczy obejrzeć jej slajdy na firmowej witrynie , aby zrozumieć czym się kieruje. No dobrze, spróbuje znaleźć 3 cechy jej slajdów: prostota, komunikatywność, piękno.

Przykłady slajdów studia Duarte Design. Więcej na Duarte.com

Chcę za to przytoczyć kilka uwag o znaczeniu prezentacji, które znajdują się w Slajd:ologii, ważnych o tyle, że pokazują dlaczego (dobre) slajdy mają znaczenie. To jest rzeczywiście paradoks, że firmy dbają starannie o swój wizerunek, ale gdy rzecz dotyczy prezentacji tu zaczynają się kłopoty i ich podejście jest konserwatywne.

Umieszczenie projektowania slajdów na samym dole marketingowej hierarchii ważności wynika tak naprawdę z podejścia organizacji do własnych marek. (…) To dość zasmucające, że prezentacje są na ostatnim miejscu – zarówno pod względem poświęcanej im uwagi, jak i miejsca w cyklu sprzedaży. Prezentacja często jest ostatnim spojrzeniem klient na firmę przed podjęciem decyzji konsumenckiej.(…)

O ironio, to właśnie Twoje umiejętności komunikacyjne decydują o tym, jak postrzegają Cię Twoi pracodawcy, współpracownicy (…) a nawet popularności jaką się cieszysz. Umiejętność sprawnego porozumiewania się należy obecnie do standardowych wymagań wobec pracowników. (…)

Niestety większości nie udaje się nigdy dokonać przeskoku z komunikacji werbalnej, której wszyscy uczymy się w szkole, na efektywną komunikację wizualną, która ani nie jest łatwa, ani intuicyjna. Slajdy należą zatem do kategorii rzeczy, których ogół ludzi nie potrafi ani sprawnie wytwarzać, ani przedstawiać. Dobrze opracowana i przeprowadzona prezentacja może jednak stać się nadzwyczajnie potężnym narzędziem komunikacji.

I jako przykłady wspomina chociażby slajdy, które występują w filmie (przygotowane przez Duarte Design) Ala Gore’a Niewygodna prawda czy prezentacje produktów w wykonaniu Steve’a Jobsa, które zamieniały się w prawdziwy spektakl.

W tym miejscu warto podkreślić nie dla wszystkich oczywistą myśl: najwyższej klasy prezentacje wymagają czasu i czasami potrzeba go naprawdę dużo. Duarte szacuje, że czas potrzebny na przygotowanie prezentacji składającej się z 30 slajdów wynosi między 36 a 90 godzin. Z własnego doświadczenia mogę napisać, że nie ma w tym przesady. Praca nad prezentacją jest szalenie czasochłonna i trzeba mu poświęcić wiele długich dni i nocy.

Na koniec streszczenie manifestu Nancy Duarte zawierającego 5 twierdzeń o udanych prezentacjach.

1. SŁUCHACZ JEST PANEM: przygotuj interesujący przekaz co możesz dla niego zrobić
2. SZERZ IDEE I PORUSZAJ LUDZI: angażując wszystkie zmysły odbiorców
3. NIECH UJRZĄ, CO CHCESZ IM PRZEKAZAĆ: myśl jak designer, oddziałuj wizualnie
4. PROJEKTUJ, NIE OZDABIAJ: twórz czytelne przekazy
5. DBAJ O PRAWIDŁOWE RELACJE: ludzie uwielbiają informacje w zwięzłej formie

Kto jest świadomy, że nadeszła rewolucja w prezentacjach, ale nie umie jeszcze poradzić sobie ze zmianą własnego stylu prezentacji, temu Slajd:ologia otworzy oczy na sztukę prezentacji w najlepszym wydaniu, a jako że, przemawia do nas praktyk to porady ilustrowane są slajdami z własnego portfolio. Taka jest właśnie struktura książki, gdzie omawianym zagadnieniom towarzyszy zawsze studium przypadku.

Podobnie jest zresztą z książkami Garra Reynoldsa, Amerykanina w Japonii, który rozwija swoją autorską koncepcję prezentacji zen i po jego książki (Helion wydał 3 tytuły) również warto sięgnąć. Kto chce ćwiczyć się w sztuce prezentacji może nawet lepiej niech wcześniej sięgnie po Reynoldsa niż po książki Królowej Prezentacji.

28 Sty

Orędzie Baracka Obamy i slajdy z infografikami

Barack Obama idzie z duchem czasu. Wygłoszone przez niego 24 stycznia 2012 orędzie o stanie państwa (state of the union address) zostało wzbogacone o równolegle wyświetlaną prezentację. Nie widzieli jej kongresmeni, nie wiedzieli jej widzowie siedzący przed ekranami telewizorów, towarzyszyła bowiem wyłącznie transmisji internetowej na stronach Białego Domu. Podczas trwającego nieco ponad godzinę wystąpienia (tu jego treść), na części ekranu wyświetlono niemal setkę slajdów.

Barack Obama jest świetnym mówcą i jest pewnie lepszym mówcą niż prezydentem. Podczas tego wystąpienia pokazał się w doskonałej formie, emanował siłą, uwodził głosem, przyciągał swoim naturalnym magnetyzmem itd. Przemówienie przygotowane zostało bardzo zręcznie: politycznym pomysłom prezydenta towarzyszyły twarde dane o jego sukcesach i planach reformy podatków czy edukacji, ale nie zabrakło nut historycznych i sentymentalnych, gdzie odwoływał się do pozytywnych mitów amerykańskiej tożsamości. Kilka historii miało swojego realnego bohatera, Amerykanina z krwi i kości, który był zaproszony do Kongresu i którego pokazywała kamera w momencie, gdy Obama opowiadał historię z nim związaną.

Gdy przywołał regułę Buffeta i namawiał do takiej zmiany prawa, aby każdy kto zarabia powyżej 1 miliona dolarów płacił 30 procentowy podatek – widzieliśmy twarz słynnej już sekretarki Warrena Buffeta, która płaci wyższy podatek niż jej pracodawca. Gdy mówił o innowacjach, wspomniał Steve’a Jobsa, wtedy jego wizerunek pojawił się na slajdzie, a w kadrze pojawiła się  jego żona Laurene Powell Jobs.

Jednak większość czasu Obama poświecił (mniejsza o to na ile to pobożne życzenia, wszak to rok wyborczy, ale to nie blog polityczny) nadwątlonej potędze swojego kraju, potrzebie pobudzenia gospodarki, bezrobociu, sprawom zielonej energii, reformy edukacji czy ogólnie poprawie jakości życia Amerykanów.  Te zagadnienia ilustrowały w większości proste i raczej czytelne slajdy zawierające wykresy, infografiki czy istotne komunikaty i liczby.

Z komentarzy, które widziałem w internecie, wprawne oko specjalistów wyłapało, że niektóre wykresy nie trzymają proporcji (to prawda),  inni chcą poznać źródła danych, aby sprawdzić czy grafiki nie zostały nadmiernie uproszczone, czytaj zmanipulowane na potrzeby propagandy sukcesu administracji Obamy. To prawda, na czymś takim można łatwo polec.

Cała prezentacja została przygotowana bardzo ciekawie. Chociaż jeden z najważniejszych politycznie komunikatów, zaraz na początku wystąpienia pokazujący slajd z Osamą bin Ladena bardzo odstaje od reszty. Rozumiem jednak, że trudno łamać sobie głowę, aby ciekawie pokazać wroga publicznego numer 1.

Pamiętając o odbiorcach, którzy dzielili uwagę podczas transmisji między prezydenta a slajdy, pewne wykresy mogłyby być prostsze i bardziej czytelne i zawierać mniej opisów. Niewątpliwą trudnością był pionowy układ slajdów, ale taki wynikał z konieczności ich prezentacji na ekranie podczas przemówienia.

Nie jest tajemnicą, że przemówienia prezydenta to efekt kolektywnej pracy samego zainteresowanego oraz zespołu doradców, autorów i resercherów, na czele którego stoi Jon Favreau.

 

Dla osób, których interesuje prezydencka kuchnia Biały Dom przygotował krótki film pokazując prezydenckich ghostwriterów podczas procesu twórczego.

Podsumowując: cieszy pomysł wzbogacenia tradycyjnych politycznych wystąpień o slajdy i infografiki. Gdy trudno skupić uwagę na tym co politycy mają do powiedzenia, szczególnie gdy przekaz jest banalny, pompatyczny albo obfituje w nadmiar detali, prezentacja może uczynić go bardziej ludzkim. Obama tego nie potrzebował, bo miał ciekawie napisane wystąpienie i dobry występ. Ale on też zdaje sobie sprawę, że ludzka pamięć jest ulotna, że trudno skupić uwagę przez godzinę na mówcy, że ciekawiej można opowiadać obrazem podsuwając odbiorcom częściowo już zinterpretowaną informację.  Poza tym takie wystąpienie zaczyna żyć swoim życiem w internecie, zainteresuje tych, którzy nie mieli powodu, aby posłuchać, a teraz będą mogli jeszcze popatrzeć.

Myślę, że dobrym sprawdzianem jakości przemówienia jest przetestowanie jej właśnie pod kątem wizualizacji i równoległego opowiedzenia przez slajdy i infografiki. Jestem ciekaw, który z polskich polityków pierwszy odważy się pójść tą drogą.

Wszystkie slajdy wyświetlone podczas orędzia można obejrzeć tutaj.

Jako uzupełnienie polecam tekst Anny Dąbrowskiej z POLITYKI Speechwriterzy, czyli jak pisać na polityczne zamówienie o tym, kto pisze przemówienia polskim politykom.