24 Mar

TEDxWarsaw 2013. Siostra Chmielewska jest boska

Do opuszczenia strefy komfortu namawiali prelegenci podczas 4 edycji TEDxWarsaw.

Poruszające wystąpienie dała siostra Małgorzata Chmielewska. To osobista historia o tym jak zmieniać świat, powoli eliminując z niego cierpienie i przywracając nadzieję tym, którzy byli jej pozbawieni.

Dowodem owacja na stojąco, wzruszenie uczestników oraz opinie wymienianie podczas przerwy. Skąd siła tego wystąpienia?

Siostra Małgorzata zszywa niczym krawiec przepaść między głodnymi a sytymi.

Siostra Chmielewska mówiła językiem jakiego nie słyszymy zwykle z ust instytucji jaką reprezentuje. Opowiedziała o ludziach wykluczonych, którzy odzyskali godność; nie licytowała się, kto jest bardziej miłosierny, współczujący.

Mówiła z dystansem, autoironią, w jej wystąpieniu nie było fałszywych tonów. Weszła na scenę nie zdejmując nawet swojej nadgryzionej zębem czasu kurtki. Jakże to odległy świat od świata przepychu biskupich rezydencji, wytwornych strojów, czerwonych butów od Prady, pouczania, moralizowania, przerośniętego ego.

Ten świat mi się nie podobał i nie podoba. Wiele razy siadaliśmy głodni przy pustym stole. Moja przemiana świata polega na tym, że ja i moi podopieczni chcemy, żeby przepaść między społeczeństwem, a tymi, którym się nie powiodło malała. Żeby ci, którym się nie powiodło, umierali godnie.”

Chmielewska użyła wielu trafnych, zapadających w pamięć metafor. Chociaż z wykształcenia jest biologiem, z zawodu siostrą zakonną, to tak naprawdę – jak przyznała – wykonuje robotę krawca. Sięgnęła po metaforę krawca, bo sama zajmuje się cerowaniem przepaści jaka dzieli bogatych od biednych.

Dziś dzięki jej działalności setki osób znalazło swój dach w domach opieki, świetlicach. W szwalniach i manufakturach podopieczni zajmują się wyrabianiem dżemów, szyciem pięknych ubrań, produkcją mebli. Wszystkie te rzeczy można kupić również przez internet.

Swoje wystąpienie zakończyła mocnym wezwaniem do działania:

Wcześniejsze planowanie nic nie da! Dopiero jak zaczniesz robić coś na wariata, wtedy znajdziesz wsparcie. Zbudujemy republikę biedaków, w której będzie miejsce dla każdego i będziemy to robić, póki nas nie wsadzą do kicia. (rzecz w tym, że opresyjny aparat administracyjny państwa nie ma serca dla ludzi dobrej woli – MŚ) 

Jeden z uczestników, Michał Romanowski ‏(@bepeel21) tak skomentował jej wystąpienie na Twiterze:

Siostra która właśnie jest na scenie #tedxWarsaw to największy i najlepszy startupowiec jakiego w życiu widziałem. Jest Boska.

TEDx Warsaw 2013. Poza strefą komfortu

Jeszcze w telegraficznym skrócie o kilku metaforach, które zwróciły moją uwagę.

Joanna Bagniewska zaczarowała kilkusetosobową publiczność w Multikinie swoim głosem, doskonałym przygotowaniem po angielsku (wiele osób podchodziło do niej w trakcie przerwy, aby wyrazić swój zachwyt) oraz zaskakującą historią o sympatycznej norce amerykańskiej, która stała się wrogiem publicznym numer 1 w Europie.

Adam Wajrak zburzył potoczny pogląd na to czym jest las i ujął to metaforycznie:

Posadzić można drzewa, nie las. Prawdziwy las nie stosuje się do żadnych zasad. Prawdziwy las (za)puszcza się.

Cezary Wójcik  zachęcał do zmiany perspektywy i poszerzania granic myślenia, abyśmy w polskim grajdołku patrzyli szerzej na to co robimy i jak to robimy. Jeśli chcemy dogonić inne kraje, to nasza przyszłość nie powinna być ich teraźniejszością. Swoją tezę znakomicie zilustrował zaczynając od pouczającej przypowieści o karawanie, 10 wielbłądach oraz nieistniejącej linie i nieistniejącym kołku.

Mathieu Spencer (Rockyourcortex.com) ilustrował na żywo prezentacje na TEDxWarsaw. Na zdjęciu „notatka” z wystąpienia Jonathana MacDonalda.

Występujący zaś jako pierwszy, Jonathan MacDonald pokazał jak wzorcowo rozpocząć prezentację od pozornie prostego pytania, którego odpowiedź wprawi większość odbiorców w osłupienie i dalej będą już tylko słuchać z zachwytem.

PS. To już 4 edycja TEDxWarsaw w której uczestniczyłem. Niezmiennie podoba mi się formuła, gdy mistrz ceremonii Ralph Talmont za każdym razem zaprasza na scenę artystów, muzyków czy chór i znakomitą Zofię Borkowską.

A niezapowiedziany Richard Berkeley zachęcał do zaśpiewania razem Aba daba daba daba daba daba dab…
 

11 Mar

Lepiej pokaż mniej, ale zachwyć odbiorców!

Chcesz sprzedać lub wynająć mieszkanie. Zamieszczasz ogłoszenie. Pojawiają się pierwsi zainteresowani, potem kolejni. Zachwalasz lokalizację, położenie, wielkość pomieszczeń, układ i wyposażenie mieszkania. Potencjalni nabywcy kiwają głowami, niby wykazują zainteresowanie, ale później nie oddzwaniają. Czas mija.

Rwiesz włosy z głowy i zastanawiasz się, gdzie tkwi problem?

Puk, puk…
W tym momencie słyszysz dzwonek i w drzwiach pojawia się stylista wnętrz, znany szerzej nad Wisłą jako home stager. Zadaniem home stagera jest profesjonalne przygotowanie mieszkania pod kątem sprzedaży lub wynajmu. Zwykle układ mieszkania jest dostosowany do aktualnych potrzeb mieszkańców, a w środku znajdują się rzeczy, które mieszkanie najzwyczajniej w świecie zagracają. Do mieszkania masz emocjonalny stosunek, dlatego też trudno ci spojrzeć krytycznym okiem na jego układ, wyposażenie i wystrój.

Jak głosi życiowa maksyma prezenterów: lepiej pokaż mniej, ale lepiej.

Mieszkanie: reaktywacja
Stylista wnętrz spojrzy na mieszkanie świeżym i krytycznym okiem (potencjalnego klienta). Zaaranżuje wnętrze na nowo. Usunie zbędne sprzęty, meble, osobiste dekoracje czy pamiątki. Odświeży, przemaluje, wymieni zużyte elementy. Sprawi, że mieszkanie będzie sprawiać wrażenie przestronnego, wygodnego i dobrze zaprojektowanego. Dzięki temu potencjalny klient będzie zachwycony i być może od razu poczuje się  jak u siebie w domu.

Inwestycja, która się opłaca
Teraz, po metamorfozie, mieszkanie prezentuje się bez zarzutu, co przekłada się na szybszą sprzedaż. Fachowcy twierdzą, że w “80% przypadków sprzedaż następuje  natychmiast”. Dodatkowo samo mieszkanie może zyskać na wartości. Podobnie wzrasta samopoczucie właściciela, który z uśmiechem na twarzy i bez wstydu może zaprosić kupujących do środka.

A teraz wyobraź sobie, że tym, co chcesz „sprzedać” jest prezentacja, podczas której opowiadasz o swoich produktach czy usługach.

Czy już wiesz, co zrobisz, aby po jej obejrzeniu potencjalni klienci oddzwonili?

04 Mar

Percepcja, odwaga, reputacja. Skąd się biorą ikonoklaści?

Albert EinsteinBob DylanMartin Luther King, Jr. Richard BransonJohn LennonBuckminster FullerThomas EdisonMuhammad AliTed TurnerMaria CallasMahatma GandhiAmelia EarhartAlfred HitchcockMartha GrahamJim HensonFrank Lloyd WrightPablo Picasso.

Ta „wielka 17” to bohaterowie reklamówki „Crazy Ones” z 1997 roku, która była częścią  kampanii reklamowej „Think Different”. Bankrutujący Apple miał dzięki niej wrócić do gry w wielkim stylu, przypominając klientom, ale też pracownikom kim naprawdę  jest Apple.  Jobs, który reklamie oddał serce (a także głos – posłuchaj, chociaż ostatecznie wybrał wersję, gdzie lektorem jest Richard Dreyfuss) i napisał kilka zdań  – w tym to, o popychaniu ludzkości do przodu – uważał, że można o kimś wiele powiedzieć w oparciu o to, kim są jego idole.

Paweł Tkaczyk przypominając tę reklamę na swoim blogu nazwał  jej bohaterów ikonoklastami. 

KREACJA PRZEZ DESTRUKCJĘ

Kim jest ikonoklasta?  Tekst reklamy „Crazy Ones” zawiera gotową odpowiedź.  To odmieniec, buntownik, wichrzyciel, który uparcie idzie własną drogą. Ten, który patrzy na wszystko inaczej, nie lubi reguł i nie ma szacunku dla zastanego porządku świata. Tacy byli historycznie pierwsi obrazoburcy, wrogowie ikon i świętych obrazów.


 
W tym miejscu trzeba zadać fundamentalne pytanie: skąd biorą się tacy ludzie i DLACZEGO myślą inaczej?

Ciekawej odpowiedzi na to pytanie udziela Gregory Berns w książce Iconoclast. A Neuroscientist Reveals How to Think Differently, którą akurat mam na swojej półce, a nawet w znacznej części kiedyś przeczytałem, o czym świadczą rozliczne podkreślenia 😉 (tu coś o sklerozie literackiej).

Autor przytacza szereg (pouczających) historii odmieńców i buntowników, zarówno tych, którzy odnieśli sukces jak i tych, którzy polegli (to dla każdego): Howard Armstrong, Walt Disney, Henry Ford, Burt Rutan, Arthur Jones, Steve Jobs. Jako, że zawodowo zajmuje się badaniem mózgu (neuroekonomia) obszernie wyjaśnia fenomen tych postaw od strony naukowej (to dla wytrwałych).

Dla Bernsa ikonoklasta to ktoś, kto widzi świat w odmienny sposób niż cała reszta. To osoba, która potrafi zrobić coś, o czym inni mówią, że nie da się zrobić. A zatem to ktoś, kto jednocześnie mając oryginalny pomysł, potrafi konsekwentnie iść własną drogą i co bardzo ważne, potrafi przekonać do niego otoczenie.

Te umiejętności zależą w ścisły sposób od tego jak mózg (kandydata na ikonoklastę) radzi sobie z przetwarzaniem informacji, reakcją na strach i funkcjonowaniem wśród innych mózgów (inteligencja społeczna).

MÓZG JEDZIE NA REZERWIE

Do tego dochodzi fakt, że nasze mózgi mają spory apetyt (zużywają tyle energii, co 40 watowa żarówka), ale maja ograniczone zasoby, a zatem muszą działać ekonomicznie. Stąd mózgowi przetwarzającemu dane pochodzące od zmysłów zdarza się (aby oszczędzić na energii) działać na skróty, uciekać się do gotowców takich jak doświadczenie z przeszłości czy opinie innych osób (mózgów).

Zaś percepcja, czyli sposób postrzegania rzeczy to kluczowa cecha ikonoklasty, ponieważ jemu przedstawiają się one inaczej niż typowemu przedstawicielowi gatunku homo sapiens.

Dlaczego? Dlatego, że jego mózg inaczej przetwarza dane i nie wpada w pułapkę (efficiency trap) energetyczną. Berns pisze, że taka umiejętność omijania mielizn może być zarówno wrodzona jak i wyuczona. Percepcja to złożony proces oparty o doświadczenie, a zatem jeśli chcesz nauczyć się patrzeć na rzeczy inaczej musisz zafundować mózgowi zupełnie nowe doznania, wystawić go na działanie świeżych bodźców. Okazuje się, że ikonoklaści to właśnie ludzie, którzy nie boją się ryzyka, chętnie wypływają na nowe wody i wychodzą z bezpiecznej strefy komfortu.

The brain is lazy. It changes only when it has to do. And the conditions that consistently force the brain to rewire itself are when it confronts something novel. Novelty equals learning, and learning means physical rewiring of brain.

 TERAZ WYJDŹ PRZED SZEREG

Ale na tym nie koniec. Co z tego, że kandydat na ikonoklastę widzi rzeczy ostrzej, wymyśla oryginalne rozwiązania, jeśli nie ma w sobie dość motywacji czy odwagi, aby opowiedzieć o tym światu.

Strach jest kolejną przeszkodą, z którą musi umieć poradzić sobie ikonoklasta.  Znamy to doskonale z codziennych sytuacji, kiedy to strach przed wyjściem ze strefy komfortu, strach przez publicznym wystąpieniem, oceną, krytyką a być może wyśmianiem zniechęca do wyjścia przed szereg nawet tych, którzy myślą oryginalnie.


 
Ze strachem potrafił sobie poradzić Henry Ford. W zawodowe życie wchodził pracując w firmie Edisona, który widział przyszłość opartą o elektryczność. Ford postanowił zakwestionować tę wizję świata, zmienił branżę i od 1899 roku pracował nad rozwojem silnika spalinowego, w który wyposażył pierwotnie Model A., ale to dopiero znacznie ulepszony i lżejszy Model T z 1908 roku okazał się sukcesem. Ford podjął ryzyko, ale potrafił przekuwać porażki w nowe szanse, co potwierdzają jego słowa:

„One who fears the future, who fears failure, limits his activities. Failure is only the opportunity more intelligently to begin again. There is no disgrace in honest failure; there is disgrace in fearing to fail.”

POLE ZNIEKSZTAŁCANIA RZECZYWISTOŚCI

W końcu kandydat na buntownika musi umieć sprzedać swój pomysł i przekonać do niego innych ludzi. Musi umieć zarazić swoją ideą nie-ikonoklastów, zręcznie poruszać się w gęstej sieci relacji społecznych zyskując sojuszników.

W tej roli aktywnego towarzysko ikonoklasty świetnie odnajdywał się Pablo Picasso, również bohater reklamy Apple. Berns porównuje Picasso z Vincentem van Goghiem, który również widział rzeczy na swój oryginalny sposób,  jednak obu artystów wiele różniło. Van Gogh tworzył znacznie mniej niż Picasso, obracał się w kręgu najbliższych osób, nie budził sympatii i zmarł w biedzie.  Picasso był twórcą szalenie płodnym, a jego dzieła znali wszyscy. Był obdarzony charyzmą, co dodatkowo budziło zainteresowanie, dzięki czemu również łatwo obracał się w różnych towarzyskich kręgach.

Można także umiejętnie odwoływać się do emocji tych, którzy są otwarci na zmiany. Ci ostatni to pionierzy, entuzjaści, poszukiwacze nowości (early adopters). Takie osoby stanowią ok. 13 proc. każdej populacji i to do nich adresował swoje produkty np. Steve Jobs.

It is a biological fact that youthful brains are more easily rewired than old brains. For the iconoclast to become an icon, not only must he possess an exceptionally plastic brain that can see things differently, but must rewire the brains of a vast number of other people who are not iconoclast.

Dla Bernsa Steve Jobs nie jest zwykłym odmieńcem, ale jest ikoną. Osobą obdarzoną wyjątkowym talentem do jednoczenia ludzi wokół własnych pomysłów i popychania świata do przodu. W tym akurat wypadku za sprawą biografii Waltera Isaacsona perypetie buntownika z Kalifornii możemy prześledzić wyjątkowo dokładnie.