28 Wrz

Marsjanin. Wybuchowa mieszanka wiedzy i kreatywności

Dupa pracuje na moje utrzymanie, tak samo jak mózg – stwierdza z satysfakcją astronauta Mark Watney, który w wyniku niefortunnych okoliczności został na Marsie, z niewielkim zapasem żywności.

Jednak Watney, botanik i inżynier żyje dalej dzięki pomysłowości i determinacji (będę miał powodzenie u kobiet). NASA go nie szuka, bo został uznany za zmarłego. Użyźnia własnym nawozem jałową marsjańską glebę na stacji kosmicznej, uprawia ziemniaki, produkuje wodę. Zuch-chłopak robi to wszystko bez dostępu do Wikipedii.

Chociaż Watney to McGyver i pomysłowy Dobromir w jednym, nie obejdzie się bez kolektywnego wysiłku NASA. Ten wątek DIY, technologicznego survivalu w powieści Andy’ego Wiera jest najciekawszy, gdy widzisz jak przedmioty po twórczej przeróbce, niczym klocki LEGO działają w nowych warunkach.

Czy film z Mattem Damonem sprawi, że NASA zostanie zasypana podaniami o pracę?
A pozycja inżyniera chociaż przez chwilę zyska większe społeczne uznanie niż goście kopiący piłkę w Bundeslidze?

[998 znaków]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *