20 Mar

3 pewne rzeczy: podatki, śmierć i prezentacje

W życiu pewne są tylko podatki i śmierć – mówił Benjamin Franklin. Dziś musiałby zmodyfikować ten pogląd dodając, że nie sposób przeżyć życia nie występując publicznie.

To dobra wiadomość, bo praca nad prezentacjami jeszcze nigdy nie było tak prosta. Jednocześnie tworzenie prezentacji jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Skąd paradoks?

KEEP CALM PREZENTUJ BRAWUROWO MAREK SCIBIOR PREZENTACJE POWERPOINT KEYNOTE PREZI STORYTELLING.001

Czytaj dalej

09 Kwi

Klawisz B. Niedoceniana funkcja w prezentacji

brawurowe prezentacje powerpoint prezi keynote marek ścibior funkcje szkolenie prezentacja biznesowa
B jak Big Bang.
B jak belle epoque.
B jak bilokacja.
B jak bionika.
B jak bagatela.
B jak brahman.
B jak barok.
B jak balayage.
B jak blamaż.
B jak besserwisser.
B jak balerina.
B jak bikini.
B jak balneoterapia.
B jak bedeker.
B jak beduin.
B jak belcanto.
B jak bon mot.
B jak bezpretensjonalny.
B jak bodhisattwa.
B jak bel esprit.
B jak bachanalia.
B jak brie.
B jak beaujolais.
B jak brunch.
B jak Bruderschaft.
B jak balsam.
B jak betabloker.
B jak brewilokwencja.
B jak briefing.
B jak burleska.
B jak billboard.
B jak bold.
B jak brawura.
B jak brawissimo.
B jak bardzo … mało znana funkcja w programach do prezentacji*.
B jak black.

* – podczas prezentacji naciśnij klawisz B i zobacz co się wydarzy. Zastanów się do czego możesz wykorzystać tę funkcję.  Potem naciśnij B raz jeszcze.  Działa w PowerPoincie, Keynocie i Prezi.

15 Wrz

Steve Jobs i sztuka obłędnych prezentacji

Co czyni Steve’a Jobs’a mistrzem prezentacji? Czy da się podać jedną odpowiedź?

Spróbujmy.

  1. zawsze jest doskonale przygotowany
  2. mówi konkretnie, zwięźle, językiem pełnym emocji
  3. tworzy krótkie i zwięzłe komunikaty, które oddają istotę rzeczy
  4. prezentuje silnie wizualne slajdy
  5. opowiada z pasją o produktach, które wyszły spod jego ręki
  6. umiejętnie operuje głosem, rytmem i pauzą
  7. umie zaskakiwać
  8. wspaniale buduje napięcie
  9. ma świetny kontakt z publicznością
  10. jest obdarzony charyzmą
  11. jak na tak wysoko postawionego gościa prezentuje wspaniałe poczucie humoru
  12. jego wystąpienia to prawdziwy medialny show

Wszystko to prawda. Jednak dopiero wszystkie składowe, niczym fragmenty puzzli ukazują w pełnym blasku mistrzostwo byłego szefa Apple. Jego rezygnacja z kierowania firmą związana z poważną chorobą, rodzi pytanie czy zobaczymy jeszcze Jobsa w akcji podczas prezentacji.

Jobs symbolicznie schodząc ze sceny staje się – nie bójmy się tego słowa – klasykiem prezentacji biznesowych. Fenomenowi Steve’a Jobsa w roli inspirującego prezentera przygląda się Carmine Gallo. Niegdyś człowiek mediów, teraz doradca i trener w zakresie wystąpień publicznych przeanalizował wszystkie wystąpienia publiczne Jobsa, a całość ukazała się dokładnie 2 lata temu (pisałem o niej trochę później).

Polskie tłumaczenie książki Steve Jobs: Sztuka prezentacji. Jak świetnie wypaść przed każdą publicznością wydane przez ZNAK w serii “Punkty przełomowe” (można już zamawiać przez Sieć) pojawi się w księgarniach z końcem września.

Gallo rozkłada styl prezentacji Jobsa na czynniki pierwsze, dając czytelnikowi olbrzymią dawkę wiedzy o zasadach jakimi kieruje się podczas przygotowań i prezentacji nasz bohater.

Począwszy od znakomitej prezentacji Macintosha w 1984 roku, Jobs pracował nad swoim autorskim stylem doprowadzając go do perfekcji. Nie ma drugiej takiej osoby, która miałaby podobny staż na scenie. Przychodzi mi do głowy jedynie Richard Branson, który zawsze osobiście angażuje się w promocję rozmaitych usług sygnowanych marką Virgin, ale to inny rodzaj show, nastawiony na medialną promocję nowych usług.

Jobs jest mistrzem wychodzenia poza konwencję, co wiąże się z jego kwestionowaniem zastanego porządku i obsesyjnym poszukiwaniem lepszych rozwiązań. Źródłem tego stanu rzeczy jest niezachwiana wiara w to czym się zajmuje – a jak wiemy to od niego samego –  robi to co szczerze kocha i odnajduje w tym zarazem prawdziwą frajdę. Poza tym warto mieć tego świadomość, że  ten facet w dżinsach, sportowych butach New Balance i czarnym golfie kierował najbardziej dochodową firmą technologiczną, a pod względem giełdowej wyceny Apple jest tuż  za zwycięzcą tego rankingu  paliwowym gigantem Exxon Mobile (którego udało się 9 sierpnia 2011r. nawet na kilka godzin wyprzedzić i wtedy Apple była najcenniejszą firmą świata).

W tym co robi Jobs szalenie ciekawa jest motywacja i nie można jej pominąć szukając źródła sukcesu produktów Apple’a jak i scenicznego sukcesu jej byłego szefa. Gallo wyjaśnia to tak:

Umiejętność budowania głębszych znaczeń wokół produktów, które są albo kompletnie banalne, albo znane tylko wtajemniczonym, to cecha wspólna wszystkich mistrzów komunikacji, obdarzonych talentem do inspirowania innych. (…) Podobnie Jobs nie sprzedaje komputerów: sprzedaje narzędzia pozwalające wyzwolić ludzki potencjał. Czytelnicy tej książki powinni w trakcie lektury zadać sobie pytanie: „Co tak naprawdę chcę sprzedać?”. Pamiętajmy: sam gadżet to za mało, by zainspirować ludzi. Aby zdobyć klientów, musimy pokazać im, jak ten gadżetudoskonali ich życie. Jeśli zaś uda nam się przekonać ich do tego w zabawny i interesujący sposób, zyskamy w ich osobach nie tylko klientów, ale i prawdziwych apostołów.

Dlatego ogromne znaczenie w tym procesie perswazji i transformacji ma język komunikacji. Chwała Jobsowi za to, że gardzi marketingową nowomową i używa prostego języka. W porównaniu z  tym co mówi Bill Gates język prezentacji Jobsa jest znacznie prostszy. Lubi za to i chętnie korzysta z metafor, które trafiają do wyobraźni i łatwo je też zapamiętać.

Nie muszę dodawać, że komukolwiek zdarza się występować czy tworzyć prezentacje powinien po tę ewangelię wg Steve’a Jobsa sięgnąć. Rozległa analiza stylu Jobsa uzmysławia przy okazji czytelnikowi jak wiele elementów składa się na stworzenie niezapomnianej prezentacji. Nie idzie też o to, aby ślepo naśladować Jobsa, bo łatwo popaść w śmieszność. Przeciwnie, raczej analizując styl pracy i sprawdzone metody wybierać z nich to, co może przydać się do stworzenia autorskiej prezentacji. A poza wszystkim znajomość technik i sprawdzone rozwiązania powinny inspirować do szukania własnych form ekspresji.

Ocena stylu prezentacji Jobsa nie ma nic wspólnego z tym czy korzysta się z produktów z logo nadgryzionego jabłka czy nie. Mówiąc językiem słynnej reklamy Apple’a  „Think Different” z 1997 roku – nie można go po prostu zignorować.

Cześć i chwała wariatom. Tym, którzy „nie pasują”, którzy się wyłamują. Rozrabiakom i wichrzycielom. Tym, co zawsze idą pod prąd. Tym, którzy widzą rzeczy inaczej. Tym, co nie przestrzegają przepisów i nie szanują zastanego stanu rzeczy. Można ich cytować albo nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać, ale nijak nie da się ich zignorować. Bo to oni powodują zmiany. To oni posuwają nasz gatunek naprzód. I choć niektórzy mogą uważać ich za wariatów, my widzimy w nich geniuszy. Tylko ludzie dość szaleni, by myśleć, że mogą zmienić świat, są zdolni naprawdę tego dokonać. (tłumaczenie Agnieszka Sobolewska)

Dlatego ciąg dalszy o Jobsie, książce i prezentacjach nastąpi.

P.S. Dla uzupełnienia dodam, że idąc za ciosem Gallo poświęcił Jobsowi kolejną książkę – Steve Jobs. Sekrety innowacji. Zupełnie inaczej – reguły przełomowego biznesu – która też ukazuje się w ramach serii „Punkty przełomowe”.  Dla uzupełnienia dodam, że również w tej serii w 2010 roku ukazała się książka Leandera Kahney’a “Być jak Steve Jobs. Jeśli chodzi o pomysły, wszystko jest dozwolone”.  W  serii „Punkty przełomowe” ukazały się dotąd pozycje takich autorów jak  Malcolm Gladwell, Chris Anderson, Steven D. Levitt, Stephen J. Dubner.

A 21 listopada 2011r. ukazuje się  pierwsza oficjalna biografia pt. Steve Jobs pióra Waltera Isaacsona oparta m.in. o ponad 40 rozmów przeprowadzonych w ciągu dwóch lat z samym Jobsem, który zachęcał innych rozmówców do pełnej szczerości na swój temat.

04 Gru

Wow! Moment w prezentacji, który zapada w pamięć

Jako autor prezentacji chcesz dotrzeć z komunikatem do odbiorcy w taki sposób, aby ten przekaz został dobrze zapamiętany.

W skrytości serca marzysz, aby uczestnicy spotkania klepali Cię po ramieniu gratulując dobrych pomysłów, wspominali o niej w internecie , komentowali podczas branżowych konferencji itd.

Jest na to sposób. Zaplanuj prezentację tak, aby występował w niej  niespodziewany moment, wtedy audytorium wstrzyma oddech i skupi uwagę:  to czas na kluczowy przekaz,  opowiedzenie historii, wykorzystanie rekwizytu bądź zaproszenie na scenę gościa.

Nancy Duarte w swojej najnowszej książce “Resonate. Present visual stories that transform audiences” określa taki moment jako S.T.A.R.: Something They’ll Always Remember.

 

The S.T.A.R. moment should be a significant, sincere, and enlightening moment during the presentation that helps magnify you big idea – not distract from it.

 

Tę sytuację określamy również jako moment opadu szczęki  lub efekt wowDo klasyki prezentacji przeszedł Hasn Rosling, szwedzki profesor, który osiągnął mistrzostwo świata w prezentacji złożonych informacji, pokazując je w dynamiczny i zajmujący sposób.

Hans Rosling: naukowiec tańczący z informacjami

Podczas prezentacji w 2010 r. Rosling opowiadając o globalnej demografii. Ilustrował przyrost kolejnych miliardów ludzi używając kolorowych pudeł z IKEI. W 2050r. będzie na Ziemi będzie 9 miliardów braci i sióstr w człowieczeństwie.

Bill Gates podczas swojego wystąpienia na TED w 2009r. opowiadając o walce z malarią (to jeden z priorytetów fundacji, którą prowadzi wraz z żoną Melindą) wypuścił ze słoika komary dodając: There is no reason only poor people should have the experience. Obejrzyj wystąpienie, aby przekonać się czy komary były zarażone? (wchodzą do akcji od 5 minuty).

Swoją słabość do słoika pełnego niespodzianek Gates zaprezentował, gdy opowiadając o odnawialnych źródłach energii otworzył słoik ze świetlikami – te jednak nigdzie nie miały zamiaru pofrunąć, a ponownie zastosowany chwyt nie wywołał już takiego zaskoczenia.

Jill Bolte Taylor, która w niezwykle przejmujący sposób opowiadała także na TED w 2008 r. jak przeżyła udar mózgu i podczas  wystąpienia pokazała prawdziwy mózg wraz z rdzeniem kręgowym.

Steve Jobs, który osobiście prezentuje produkty Apple, podczas pokazu nowego laptopa Macbook Air w 2008r., wyciągnął go – ku zaskoczeniu wszystkich – z biurowej koperty dodając, że to najcieńszy laptop na świecie.

Zdjęcie Jobsa wyciągającego z żółtej koperty Macbook Air obiegło wszystkie serwisy internetowe. To co Nancy Duarte określa mianem S.T.A.R.,  Carmine Gallo, człowiek, który o sztuce prezentacji Steve’a Jobsa napisał książkę (pisałem o tym tu) określa z kolei jako „holly shit moment„.

Zobacz jeszcze jak Jobs budował napięcie, gdy po raz pierwszy pokazywał iPhone’a.

20 Lut

Sekrety prezentacji Steve’a Jobsa

Jestem świeżo po lekturze książki The Presentation Secrets of Steve Jobs. How to Be  Insanely Great in Front of Any Audience napisanej przez Carmine Gallo,  trenera komunikacji, a także felietonistę BusinessWeeka.

Właściwie  taka książka mogłaby  powstać już wiele lat temu (ta została wydana we  wrześniu 2009 r.) , bo wystąpienia Steve’a Jobsa od zawsze oczekiwane są z wielką  uwagą i  zwiastują nowe produkty Apple’a.

Jest jednak chyba tak,  że sztuka tworzenia prezentacji i publicznych wystąpień  właśnie w    ostatnim czasie  stała się powszechnie  znana i szerzej pożądana. Wraz z  przemianami w komunikacji internetowej do głosu do chodzi nowy język,  gdzie  słowo nie jest jedynym nośnikiem informacji.  I nie jest to kwestia trendu czy mody,  ale rozumienia działania mózgu.

W komunikacji nie idzie o samą logikę   przekazu, ale formę i sposób jego  dostarczenia. Obraz, dźwięk, inne bodźce,  skojarzenia, humor, emocje, kontekst  decydują nie tylko o tym, czy skutecznie  trafimy z komunikatem do odbiorców.  Kluczowe jest to  kim jest i co potrafi sam prezenter.

I tak dochodzimy do Steve Jobsa, który nie tylko wie jak to się robi, który nie tylko  potrafi porywać widownie swomi prezentacjami, ale który ma także tę wyjątkową  pozycję, że mówi o najciekawszych produktach w swojej branży i zarazem jest ich  pomysłodawcą lub współtwórcą.

Czy ktoś może podskoczyć Steve’owi?  Wydaje się, że Apple mając takie produkty jak Macbook, iMac, iPod, iPhone, które mają w sobie to co najlepsze z myśli technologicznej, są estetycznie zjawiskowe, zaskakująco proste i ( nie bójmy się tego słowa) zmieniają świat,  nie trzeba już wiele wysiłku, aby je sprzedać.

Carmine Gallo dokonuje szczegółowej analizy prezentacji Steve’a Jobsa, odkrywając całą jej mechanikę. Książka jest świetnym podręcznikiem dla każdego, kto chce wyjść na scenę i zostawić po sobie niezapomnianie wrażenie,  ale uprzedzam, że Gallo nie skupia się tu na tworzeniu prezentacji jako takich (te które robi Jobs są zresztą specyficzne),  ile traktuje je jako jeden, oczywiście istotny element w show Steve Jobsa.

To co kluczowe w wystąpieniach Steve’a Jobsa to niegasnąca pasja do tego co robi i autentyczna radość w opowiadaniu o kolejnych przełomowych produktach i usługach, którym nie szczędzi szczodrych słów. A produkty Apple noszą osobiste piętno Jobsa i jego obsesyjnego przywiązania do estetyki, prostoty i dbałości o szczegóły.

Podobnie jest z wystąpieniami. Jobs używa prostych, ale starannie dobranych słów, oszczędnych  slajdach, które przez to, że zawierają głównie zdjęcia (lub niewiele tekstu) pozwalają skupić się wyłącznie na dobrej nowinie.


Autor książki Carmine Gallo opowiada w dużym skrócie o  sekretach Steve’a Jobsa

To jednak co może być zaskoczeniem to trud włożony w przygotowanie show. Jobs prezentuje publicznie swoje produkty od trzydziestu lat i jego wystąpienia (można obejrzeć na YouTube) przeszły długą ewolucję a on sam nabrał doświadczenia.  Jednak każde wystąpienie na MacWorld Expo czy WWDC (Worldwide Developers Conference) jest staranie wyreżyserowane i wielokrotnie przećwiczone.

Jobs jak aktor pracuje nad tekstem, ćwiczy, powtarza, szlifuje detale, aby podczas premiery produktu wszystko poszło jak po maśle i sprawiło naturalne wrażenie.

Moim ulubionym wystąpieniem Steve’a Jobsa jest jego gościnne wystąpienie (Steve Jobs’ 2005 Stanford Commencement Address) na zakończeniu roku akademickiego w Stanford University w 2005 r.  Jobs łamie w nim wszystkie swoje prezentacyjne zasady 😉 : czyta z kartki (a więc rzadko nawiązuje kontakt wzrokowy z widownią), stoi za mównicą, nie używa slajdów i opowiada o sobie. Ale to ta właśnie opowieść rzuca na kolana.