25 Sty

Przepis na prezentację. Zabierz ze sobą paczkę

W filmie Cast away. Poza światem Chuck Noland (Tom Hanks) pracownik firmy kurierskiej FedEx przeżywa katastrofę samolotu nad Pacyfikiem. Odzyskuje przytomność wyrzucony na brzeg wyspy, która przez 4 lata będzie jego domem.

Z przybrzeżnych wód wyławia kilka przesyłek pochodzących z tego samolotu. Otwiera je z nadzieją, że znajdzie pożyteczne przedmioty i w części faktycznie tak jest. Jedną paczkę zostawia jednak nietkniętą. Zabiera ją ze sobą, gdy podejmuje ryzykowną podróż tratwą przez ocean.

Uratowany, dostarcza przesyłkę pod adres, gdzie czeka na niego przeznaczenie.
A paczka? Niestety, reżyser nie otwiera jej przed wściekle ciekawym widzem.

Wyobraź sobie, że prezentacja jest jak filmowa paczka, której tajemnicza zawartość nie daje widzowi spokoju. Twoja rola polega na tym, aby rozbudzić ciekawość jej zawartością i następnie podtrzymując uwagę stopniowo ją ujawniać.

Odbiorca pragnie być postawiony w sytuacji, która angażuje emocjonalnie.
Będzie uważnie słuchał, aby poznać zakończenie.

[996 znaków]

22 Sty

Opowiedzieć świat w 1000 znaków

Postanowiłem, że notki na blogu nie będą przekraczać 1000 znaków ze spacjami.
Forma i prostota mają zbawienny wpływ na przekaz. Niby to banał, ale w praktyce ciężki kawałek chleba.

Forma narzuca dyscyplinę, wymusza selekcję, chociaż jednocześnie „ograniczenia wyzwalają kreatywność”. Ktokolwiek to powiedział, znał życie.

woodrow wilson wystąpienia prezentacje brawurowe powerpoint keynote prezi marek ścibior

Szereg przykładów potwierdza tezę.

  • Prezentacje Pecha Kucha to 20 slajdów wyświetlanych przez 20 sekund.
  • Wystąpienia na TED trwają 18-minut, a start-upowe pitche 180 sekund.
  • Twitter umożliwia wysłanie 140 znaków, a SMS 160.
  • BBC przedstawia 1 minutowe newsy.
  • Ksiądz Burzyk wygłasza 3 zdaniowe kazania.
  • Pan Tadeusz został napisany trzynastozgłoskowcem.
  • Z braku miejsca powstał najwęższy na świecie dom Kereta.

Skracanie wymaga czasu, dlatego Mark Twain napisał długi list, a nie krótki, a prezydent Wilson potrzebował tygodnia na przygotowanie 10-minutowego wystąpienia.

W efekcie zyskuje odbiorca, który zawsze ma za mało czasu.

W erze nadmiaru zwięzłość jest cnotą!

Już koniec?

[999 znaków]

27 Maj

Jak przygotować prezentację? Bądź jak Johh Malkovich!

Craig Schwartz jest bezrobotnym artystą lalkarzem. Szukając nowej pracy, trafia do firmy LesterCorp, która mieści się na piętrze 7 i ½ w biurowcu na Manhatanie. Pewnego dnia odkryje tam tajemnicze drzwi, które prowadzą do wnętrza głowy znanego aktora Johna Malkovicha. Zafascynowany tą możliwością Schwartz zacznie coraz częściej odbywać wędrówki do głowy aktora, aby patrzeć na świat jego oczami.

Tu postawmy kropkę. Historia Charliego Kaufmanna w reżyserii Spike Jonze’a zaczyna się nieco komplikować szczególnie, że w pewnym momencie do wnętrza umysłu aktora wchodzi coraz więcej osób z Malkovichem włącznie. Film jest brawurową i jednocześnie dość wymagającą opowieścią o ludzkiej tożsamości i problemach z komunikacją.

Kadr z filmu „Być jak John Malkovich”.
Jedna ze scen, gdy Malkovich wszedł do swojej głowy i odkrywa w nim to, co nieświadome.

A teraz zastanów się, jak brzmi najważniejsze pytanie jakie musisz sobie zadać, gdy pracujesz nad wystąpieniem czy prezentacją?

Czy odbiorcy zrozumieją, co chcę im przekazać? Czy mam fajne slajdy? Jak ciekawie zacząć prezentację? Czy zmieszczę się w czasie?  To ważne pytania, ale mi zależy szczególnie na jednym.

Brzmi ono mniej więcej tak: czy wiem, co dzieje się w głowie odbiorcy podczas mojej prezentacji?

Czy jestem w stanie – niczym Craig Schwartz  – wejść do głowy (głów) publiczności i spojrzeć na prezentację jej oczami? Innymi słowy, czy pracując nad prezentacją myślę o tym, co będzie się działo w głowie odbiorcy? Jakie są jego oczekiwania względem prezentacji? Dlaczego to, co mówię ma go obchodzić? Jak zareaguje na to co powiem, pokażę, na sposób w jaki będę opowiadać?

3xP: PODSYCAĆ, PORYWAĆ, PASJONOWAĆ

Odbiorca oczekuje zaciekawienia. Każdy jest w naturalny sposób ciekawy nowego wystąpienia, tego co prelegent powie, jak to zrobi, a nawet jak brzmi tembr jego głosu. A zatem ciekawość to stan wyjściowy, taka opcja zerowa, a Twoim zadaniem jest tę ciekawość podsycać.

Jednak zaciekawienie zaczyna się jeszcze na długo przed prezentacją. Jest związane z osobą prezentera: czy coś już o nim wiem, czy coś słyszałem, może reprezentuje on firmę, którą kojarzę, znam, a może sprawdziłem w Google kto zacz.

Potężną siłę oddziaływania ma nie tyle temat, co właściwie tytuł prezentacji. Czy w tytule wyłożę kawę na ławę czy też sformułuję go w taki sposób, że wściekle rozbudzi ciekawość odbiorcy – nie zdradzając samego tematu. Udało się to np. Pawłowi Tkaczykowi na InfoShare w 2012.  Tytuł prezentacji „Zabójca w kolejce po bułki” przypomina mi się notorycznie, gdy idę kupić dzieciom bułki do szkoły.

Zaciekawienie to wysiłek, który w prezentację musi włożyć jej autor. Rzadko używane „zaciekawienie” ma szereg synonimówabsorbować, budzić, ciekawić, ekscytować, interesować, intrygować, obchodzić, pasjonować, podniecać zainteresowanie, podsycać, porywać, wciągać, wywoływać, zajmować, zaprzątać, zatrzymywać uwagę, zwracać uwagę, przykuwać. Kilka z nich z pewnością powinno cechować Twoją prezentację.

NIEPOSKROMIONY APETYT PUBLICZNOŚCI

To pewne. Odbiorca oczekuje ciekawego wstępu. Chętnie usłyszy historię, która wprowadzi do tematu, pozytywnie zaskoczy, może zachwieje jego poczuciem pewności i zachęci do zmiany optyki. Pamiętaj, że to historie są nośnikami znaczeń, których nie ma w suchych danych czy w niepowiązanych ze sobą informacjach.

Oczekuje przykładów, analogii i trafnych metafor, dzięki czemu szybciej zrozumie nowe treści. Pamiętaj jednak, aby para nie poszła w gwizdek i aby te środki były dostosowane do wiedzy, wrażliwości czy kodów kulturowych, którymi Twoja publiczność posługuje się na co dzień.

Nie zapominaj o rekwizytach, które w istotny sposób zaintrygują publiczność: są sposobem na dobry wstęp i przełamanie pierwszych lodów. Równie dobrze mogą zastępować slajdy, a w każdym razie istotnie zwiększą dramaturgię wystąpienia wywołując tzw. efekt wow, zwany też „momentem opadu szczęki”, gdy pojawią się nieoczekiwanym momencie. Wiele takich przykładów zobaczymy na prezentacjach TED, a do klasyki gatunku przeszedł chociażby Bill Gates, gdy wypuścił ze słoika komary.

Rzecz jasna, odbiorca oczekuje czytelnych slajdów, które przykują jego uwagę szczególnie, gdy tekstom będą towarzyszyć absorbujące zdjęcia, grafiki. 

TAK, TAK, W TYM LUSTRZE TO NIESTETY JA

Nancy Duarte, królowa prezentacji z Krzemowej Doliny sformułowała kiedyś zasadę, która dla świata prezentacji jest tym, czym imperatyw kategoryczny Kanta dla etyki ;-).

  Nigdy nie twórz takiej prezentacji, której nie chciałbyś sam zobaczyć.

Jeśli trudno Ci wejść w buty odbiorcy, pamiętaj o tej zasadzie. Wejdź do własnej głowy niczym John Malkovich i zapytaj siebie: czego nie lubię w prezentacjach, gdy jestem po stronie publiczności? Co mnie nudzi, co irytuje, a może wkurza? Co zaś przykuwa uwagę, co zachwyca, co dobrze pamiętam?

Po tym krótkim rachunku sumienia, możesz spokojnie wrócić do dalszej twórczej pracy.

24 Mar

TEDxWarsaw 2013. Siostra Chmielewska jest boska

Do opuszczenia strefy komfortu namawiali prelegenci podczas 4 edycji TEDxWarsaw.

Poruszające wystąpienie dała siostra Małgorzata Chmielewska. To osobista historia o tym jak zmieniać świat, powoli eliminując z niego cierpienie i przywracając nadzieję tym, którzy byli jej pozbawieni.

Dowodem owacja na stojąco, wzruszenie uczestników oraz opinie wymienianie podczas przerwy. Skąd siła tego wystąpienia?

Siostra Małgorzata zszywa niczym krawiec przepaść między głodnymi a sytymi.

Siostra Chmielewska mówiła językiem jakiego nie słyszymy zwykle z ust instytucji jaką reprezentuje. Opowiedziała o ludziach wykluczonych, którzy odzyskali godność; nie licytowała się, kto jest bardziej miłosierny, współczujący.

Mówiła z dystansem, autoironią, w jej wystąpieniu nie było fałszywych tonów. Weszła na scenę nie zdejmując nawet swojej nadgryzionej zębem czasu kurtki. Jakże to odległy świat od świata przepychu biskupich rezydencji, wytwornych strojów, czerwonych butów od Prady, pouczania, moralizowania, przerośniętego ego.

Ten świat mi się nie podobał i nie podoba. Wiele razy siadaliśmy głodni przy pustym stole. Moja przemiana świata polega na tym, że ja i moi podopieczni chcemy, żeby przepaść między społeczeństwem, a tymi, którym się nie powiodło malała. Żeby ci, którym się nie powiodło, umierali godnie.”

Chmielewska użyła wielu trafnych, zapadających w pamięć metafor. Chociaż z wykształcenia jest biologiem, z zawodu siostrą zakonną, to tak naprawdę – jak przyznała – wykonuje robotę krawca. Sięgnęła po metaforę krawca, bo sama zajmuje się cerowaniem przepaści jaka dzieli bogatych od biednych.

Dziś dzięki jej działalności setki osób znalazło swój dach w domach opieki, świetlicach. W szwalniach i manufakturach podopieczni zajmują się wyrabianiem dżemów, szyciem pięknych ubrań, produkcją mebli. Wszystkie te rzeczy można kupić również przez internet.

Swoje wystąpienie zakończyła mocnym wezwaniem do działania:

Wcześniejsze planowanie nic nie da! Dopiero jak zaczniesz robić coś na wariata, wtedy znajdziesz wsparcie. Zbudujemy republikę biedaków, w której będzie miejsce dla każdego i będziemy to robić, póki nas nie wsadzą do kicia. (rzecz w tym, że opresyjny aparat administracyjny państwa nie ma serca dla ludzi dobrej woli – MŚ) 

Jeden z uczestników, Michał Romanowski ‏(@bepeel21) tak skomentował jej wystąpienie na Twiterze:

Siostra która właśnie jest na scenie #tedxWarsaw to największy i najlepszy startupowiec jakiego w życiu widziałem. Jest Boska.

TEDx Warsaw 2013. Poza strefą komfortu

Jeszcze w telegraficznym skrócie o kilku metaforach, które zwróciły moją uwagę.

Joanna Bagniewska zaczarowała kilkusetosobową publiczność w Multikinie swoim głosem, doskonałym przygotowaniem po angielsku (wiele osób podchodziło do niej w trakcie przerwy, aby wyrazić swój zachwyt) oraz zaskakującą historią o sympatycznej norce amerykańskiej, która stała się wrogiem publicznym numer 1 w Europie.

Adam Wajrak zburzył potoczny pogląd na to czym jest las i ujął to metaforycznie:

Posadzić można drzewa, nie las. Prawdziwy las nie stosuje się do żadnych zasad. Prawdziwy las (za)puszcza się.

Cezary Wójcik  zachęcał do zmiany perspektywy i poszerzania granic myślenia, abyśmy w polskim grajdołku patrzyli szerzej na to co robimy i jak to robimy. Jeśli chcemy dogonić inne kraje, to nasza przyszłość nie powinna być ich teraźniejszością. Swoją tezę znakomicie zilustrował zaczynając od pouczającej przypowieści o karawanie, 10 wielbłądach oraz nieistniejącej linie i nieistniejącym kołku.

Mathieu Spencer (Rockyourcortex.com) ilustrował na żywo prezentacje na TEDxWarsaw. Na zdjęciu „notatka” z wystąpienia Jonathana MacDonalda.

Występujący zaś jako pierwszy, Jonathan MacDonald pokazał jak wzorcowo rozpocząć prezentację od pozornie prostego pytania, którego odpowiedź wprawi większość odbiorców w osłupienie i dalej będą już tylko słuchać z zachwytem.

PS. To już 4 edycja TEDxWarsaw w której uczestniczyłem. Niezmiennie podoba mi się formuła, gdy mistrz ceremonii Ralph Talmont za każdym razem zaprasza na scenę artystów, muzyków czy chór i znakomitą Zofię Borkowską.

A niezapowiedziany Richard Berkeley zachęcał do zaśpiewania razem Aba daba daba daba daba daba dab…
 

22 Lis

Pomyśl o prezentacji jak o remiksie

Cenię metafory, dlatego przy różnych okazjach, gdy opowiadam o prezentacjach, brawurowo porównuję autora prezentacji do didżeja, a samą prezentację do remiksu.

Co robi DJ? Dobiera repertuar stosowanie do miejsca i odbiorców, miksuje muzykę, układa całość w autorski strumień bitów, scratchuje, umiejętnie tworzy klimat, aby ludzie miło spędzili ze sobą czas i nie rozeszli się do domów. DJ przerabia twórczo również utwory innych artystów tworząc z nich nowe kawałki, czasami nadając im ciekawsze brzmienie niż miał pierwowzór.

” I gaz do dechy i wypuszczam czad z aparatury co ma 1000 wat.”
Fot. Rondo Estrello / www.rondostar.com / Flickr / CC BY-SA 2.0

Uprzedzę Twoją wątpliwość: oczywiście, że fundamentalna różnica między DJ-em a prezenterem polega na tym, że zadaniem tego pierwszego jest zabawianie ludzi, a zadaniem drugiego (w pierwszej kolejności) jest interesujące przekazanie informacji, podzielenie się wiedzą, przekonanie do swoich racji czy inspiracja.

Nie oznacza to jednak, że nie może przeprowadzić prezentacji ciekawie, z przytupem i humorem w pełni angażując percepcję odbiorcy, wchodząc z nim w interakcje i kształtując atmosferę spotkania. Przeciwnie, powinien umiejętnie połączyć jedno z drugim, co oczywiście nie jest łatwe, wymaga pracy, pomysłów, doświadczenia itd.

Pomyśl o prezentacji jak o remiksie

Autor przygotowując slajdy stosuje wiele technik, które sprowadzają się właśnie do twórczego miksowania istniejących treści i nadawania im przyciągającej uwagę formy.

Podczas prezentacji autor/didżej wykorzystuje kawałki dobrze znane (dostępne informacje, wiedza), czasami są to nawet przeboje (gorące tematy), ale wyciąga też rzeczy zapomniane albo szerzej w ogóle nie znane i podaje je w autorskim układzie (scenariusz).

Bo oryginalny wsad do prezentacji to nie tylko teksty i wiedza, forma graficzna, pomysł na spięcie całości, ale także układ slajdów, czyli narracja, która ma kluczowe znaczenie dla  występu. To także te elementy, które podlegają bezpośredniemu remiksowi, czyli dobór zdjęć, rysunków, filmów, animacji, cytatów, kodów kulturowych, memów i innych zapożyczeń, które pomagają jak najlepiej dotrzeć z przekazem.

Prezenter planuje scenariusz i raczej rzadko od niego odbiega, co różni go od didżeja, który zarówno trzyma się swojego planu jak i zwyczajowo improwizuje. Warto o tym pamiętać, aby podczas prezentacji być gotowym na freestyle i wczuć się w klimat spotkania.

A kiedy będziesz prezentować następny raz bądź jak Franek Kimono i powiedz sobie w duchu tak: przed publicznością stoję, żadnej prezentacji się nie boję… 😉

Chcesz pogadać o tej metaforze? Czekam na komentarze na Facebooku.