24 Sty

Generacja Z. Pokolenie cyfrowych twórców

Kiedy 12. latek marzy o programie Motion pod choinką, na dysku jego komputera brak miejsca, a zamiast lektury czyta o edycji wideo, wiedz, że coś się dzieje.

Jako przedstawiciel wchodzącego w smugę cienia pokolenia X, wiem, że mieszkam pod dachem z 2 przedstawicielami pokolenia Z. Ma rację Natalia Hatalska, że my – starzy – demonizujemy technologię, której natury nie znamy. OK, dzieci będą grać non stop, bo to angażujące, tak samo, gdy wciąga ich książka lub hobby. Inna natura tych aktywności sprawia, że książka nie uzależnia, stąd rolą rodzica włączanie przycisku OFF.

Pamiętajmy jednak, że Zety to także pierwsze pokolenie cyfrowych twórców! Grają w Minecrafta, ale też projektują skiny dla postaci. Prosta kamera wystarczy, aby kręcić filmy i mieć kanał na YouTube. Keyboard podłączony do komputera to syntezator o nieograniczonych możliwościach.

Zety zamienią kiedyś hobby w zawód.

A zaskakująca, ostatnia szkolna moda na kostkę Rubika to dowód, że analogowe przyjemności też sprawiają frajdę.

[999 znaków]

11 Sty

Zatrudniaj ludzi, którzy umieją dobrze pisać

Ciekawa obserwacja na (wirtualnych) kartach (równie ciekawej)  książki REWORK. Dlaczego podczas rekrutacji lepiej wybrać spośród osób, które najlepiej potrafią posługiwać się piórem, w domyśle klawiaturą? I to nawet wtedy, gdy dotyczy to osób na stanowiskach, gdzie pisanie nie jest ich głównym zajęciem.

Otóż, kto dobrze pisze, ten precyzyjnie myśli. Kto umie pisać, ten umie się komunikować itd. Ta akurat banalna obserwacja ma jednak poważne konsekwencje w świecie internetu, gdzie komunikujemy się pisząc na blogach i forach, a słowo jest nie tylko nośnikiem informacji, ale przekazuje opinie, emocje i wywiera wpływ, gdzie każdy piszący pracownik w Sieci wykonuje zarazem marketingową robotę (to też jedna z tez w książce: marketing to nie dział, to  suma wszystkiego czym zajmują się  pracownicy).

I tu dochodzimy do sedna.

 

Writing is today’s currency for good ideas.

 

Kropka.

BTW: REWORK to książka dla każdego kto prowadzi swój biznes, bierze udział w pracach zespołowych, jest szeregowym pracownikiem lub po prostu chce zacząć coś robić (ale zawsze brakuje mu czasu).  Podważa ona w kapitalny sposób szereg tzw. obiegowych i zdroworozsądkowych opinii o biznesie i twórczej pracy stąd spotkała się z olbrzymim polemicznym odzewem.

Na rzecz głoszonych w REWORK tez przemawia jednak doświadczenie autorów oraz rynkowy sukces ich produktów. Jason Fried i David Heinemeier Hansson to założyciele firmy 37signals, znanej z takich narzędzi do prowadzenia projektów jak Basecamp, Highrise, Backpack, Campfire czy Ta-da-List.

Książka odniosła sukces finansowy trafiając na listy bestsellerów i dowodząc słuszności jednej z zawartych tam tez: sprzedawaj produkty uboczne swojej działalności.

W przypadku 37signals tym produktem ubocznym jest doświadczenie, wiedza i pewna, inspirująca wizja świata, która brzmi: lepiej upraszczać niż komplikować!

14 Lis

Papież Benedykt XVI niestety nie rozumie internetu

W kilku serwisach informacyjnych zauważylem wpis pod tytułem Papież: internet może powiększyć samotność i wyobcowanie (ten sam tytuł na różnych stronach oznacza, że to notka z PAP-u z niezmienionym tytułem).

O mój Boże, pomyślałem. Niedobrze, gdy następca Apostoła Piotra tak krytyczne słowa wobec internetu wypowiada, tylko drzazgę w Sieci dostrzega, a nie akcentuje jego twórczego aspektu.

Słowo wyjaśnienia. Papież zabrał głos w sprawie internetu, gdy wraz ze swoją Radą ds. Kultury zastanawiał się jak skutecznie głosić słowo Boże, aby dotarło one do chrześcijan wątpiących czy obojętnych. Zagadnieniu temu papież poświęcił swoją najnowszą adhortację apostolską Verbum Dominii (w całości tutaj po polsku.)

Szerszą niż podały serwisy treść papieskiego wystąpienia publikuje jak zwykle niezawodna Opoka. Papież twierdzi, że do misji głoszenia Dobrej Nowiny (a komunikacja jest wszak kluczowym elementem misji Kościoła) zaprzęga nowe języki i nowe sposoby komunikowania. Niezdolność języka do tego, by przekazywać głęboki sens i piękno doświadczenia wiary może się przyczynić do obojętności wielu, zwłaszcza młodych. To ciekawe interpretacyjnie zdania, bo z jednej strony Kościół obecny jest w Sieci i ma szereg ciekawych inicjatyw, ale w tym rzecz, aby mówić takimi językami i dobierać takie komunikaty, które poza to ograniczenie języka wyjdą.

I teraz akapit z oskarżeniem – jak się domyślam – skierowanym być może przeciwko serwisom społecznościowym, być może przeciwko wirtualnym kontaktom w ogóle.

Dziś wielu młodych, oszołomionych niezliczonymi możliwościami oferowanymi przez sieci informatyczne czy inne technologie, nawiązuje formy kontaktu, które nie przyczyniają się do wzrostu w człowieczeństwie, ale grożą nawet zwiększeniem poczucia samotności i zagubienia. Wobec takich zjawisk mówiłem nieraz o kryzysie edukacyjnym, na który można i trzeba odpowiedzieć inteligentnie i twórczo, starając się rozwijać komunikację humanizująca, która by budziła sens krytyczny oraz zdolność oceny i rozeznania”.

Wolałbym osobiście, gdyby ten oskarżycielski akapit w wykonaniu Benedykta XVI brzmiał na przykład tak:

Dziś wielu młodych, oszołomionych niezliczonymi możliwościami oferowanymi przez sieci informatyczne czy inne technologie, nawiązuje formy kontaktu, które przekraczają granice światopoglądowe, społeczne czy religijne. Dzięki internetowi ludzie w potrzebie nabierają odwagi, aby mówić o swoich problemach, chorobach i dzięki tym kontaktom mają więcej wiary i nadziei na lepsze życie. Wirtualne znajomości zamieniają się w trwałe przyjaźnie,  a uczestnictwo w społecznościach i kontakt z ludźmi podzielającymi ich wartości i troski jest szansą na wyjście z mrocznego kręgu samotności i zagubienia.

Odpowiedzią na kryzys edukacyjny jest wiele wspaniałych oddolnych inicjatyw edukacyjnych podejmowanych przez internautów, których połączyła ich wspólna pasja. Na ten kryzys można i trzeba odpowiedzieć inteligentnie i twórczo, starając się rozwijać komunikację humanizującą, która by budziła sens krytyczny oraz zdolność oceny i rozeznania, a najwspanialszym tego przykładem jest chociażby globalna inicjatywa znana jako TED: Technology, Enterteinmant, Design. Tu naukowcy, myśliciele, artyści, przedsiębiorcy dzielą się swoją wiedzą, talentami, radością z odkrywania i poznawania tajemnic tego pięknego świata, który stworzył Pan. Piękne świadectwo dają pasjonaci z całego świata, którzy inicjują lokalne spotkania znane jako TEDx, włączając tym samym do globalnego strumienia myśli sprawy lokalne i lokalnych twórców. A z tego tryskającego ku chwale Pana źródła wiedzy każdy spożywać może, bo wystąpienia te dostępne są w internecie dla każdego, kto spragniony nowej wiedzy, inspiracji i chce wziąć udział w tej duchowej i twórczej wieczerzy.

Szczęść Boże wszystkim internautom.

17 Lut

David Cameron o polityce 2.0

Jeszcze gorące i świetne wystąpienie Davida Camerona na brytyjskim TED, podczas którego lider konserwatystów stawia tezę (wcześniej stwierdzając, że rządy mają coraz mniej pieniędzy i coraz mniej władzy) , że połączenie sensownej politycznej wizji ze zdobyczami rewolucji informacyjnej daje szansę na odnowienie polityki, służby publicznej w efekcie polepszenie jakości życia.

Cameron pokazuje w czym tkwi siła Sieci oraz jakie jej wartości są mu bliskie. Otwarcie przyznaje, że polityka to sztuka panowania nad ludzkimi umysłami, a wiedza o mechanice podejmowania decyzji i psychologii zachowań (przywołuje pojęcie ekonomii behawioralnej) może w tym tylko pomóc w prowadzeniu efektywnej polityki.

W tym niemal 14 minutowym wystąpieniu David Cameron – następny premier Wielkiej Brytanii –  dowcipnie zaczyna, wchodzi z mocnym slajdem pokazującym globalne zadłużenie i właściwie mówi z takim napięciem, skupieniem i magnetyczną siłą,  że ten sam efekt mógłby osiągnąć bez obrazków  za swoimi  plecami.

Dla równowagi warto zobaczyć jak mówi Gordon Brown (występ też na TED w ubiegłym roku), w sensie osobowościowym zupełnie inny typ mówcy, mniej teatralny, ale za to jakże autentyczny. Brytyjski premier też marzy o lepszym świecie i odpowiedzialnej polityce, odwołując się do globalnej świadomości budowanej przez Sieć.

Brown w swojej prezentacji użył tylko emocjonalnie oddziałujących zdjęć, aby wprowadzić do tematu, reszta to wciągające i oddziałujące szalenie emocjonalnie opowieści.

Cameron czy Brown?  Który z politycznych konkurentów jest lepszym mówcą?