21 Mar

Królowa prezentacji Nancy Duarte w akcji

Takie wystąpienia są szczególnie interesujące, gdy przed publicznością z własną prezentacją pojawia się osoba, która zawodowo zajmuje się tworzeniem prezentacji, prowadzi szkolenia z prezentacji i o prezentacjach pisze książki.

Kimś takim jest własnie Nancy Duarte, kierująca studiem Duarte Design w Krzemowej Dolinie, które ma w swoim dorobku tysiące prezentacji, w tym np. slajdy, którymi Al Gore ilustrował film „Niewygodna prawda”.

 

Nancy Duarte jest także autorką dwóch książek Slide:ology oraz Resonate. Ta pierwsza jest bardziej techniczna, skupia się na projektowaniu slajdów, stronie graficznej prezentacji, w „Resonate” zaś Nancy Duarte zajmuje się sama strukturą prezentacji jako opowieści, analizuje znane wystąpienia pod kątem ich rytmu, dramaturgii itd.

Polecam uwadze wystąpienie Nancy Duarte na TEDx East, gdzie opowiada – jak nietrudno się domyśleć – o sile dobrze przygotowanych prezentacji i daje przykłady właśnie z książki „Resonate”. Absolutnie ciekawa jest analiza prezentacji Steve’a Jobsa, który opowiadał w 2007r. roku o iPhonie i Martina Luthera Kinga, który w 1963r. wystąpił w Waszyngtonie z przemówieniem „I have a dream”. Mają ze sobą wiele wspólnego!

Nancy Duarte’s talk at TEDx East from Duarte Design on Vimeo.

Po obejrzeniu prezentacji jako jazdę obowiązkowa polecam wpis z jej bloga 10 Ways to Prepare for a TED-format Talk, gdzie detalicznie opisuje pracę nad prezentacją i swoje próby przed wystąpieniem.

Nancy Duarte wyznaje zasadę, że czas poświęcony na próbę przed występem jest odwrotnie proporcjonalny do czasu trwania samej  prezentacji i stąd do 18 minutowego wystąpienia ćwiczyła 18 godzin!

21 Lut

RSA Animate. Oświecenie w 10 minut

Brytyjskie Royal Society of Arts (RSA) organizuje rocznie grubo ponad setkę wykładów, spotkań, debat na które zaprasza – nagradzając przy okazji różnymi prestiżowymi nagrodami – pierwszoligowe umysły.

Aby jednak jak najmniej z tego intelektualnego urobku się zmarnowało, spotkania są transmitowane na żywo (audio / video) oraz nagrywane (do pobrania mp3 / video) i udostępniane dla wszystkich na witrynie Towarzystwa.

Jednak szacowne, istniejące od 1754r. RSA poszło jeszcze i dalej i uznało, że do oświecenia umysłów każda forma jest dobra i niektóre długie (ale i interesujące) wystąpienia swoich gości postanowiło skrócić do 10 minutowych pigułek, ciekawie zilustrować i udostępniać pod zakładką RSA Animate.

Te krótkie, animowane wykłady są przykładem, że krócej nie znaczy gorzej i  że rysunkowe opowieści nie tylko łatwiej zrozumieć ale i zapamiętać. Kto chce oświecać, musi najpierw dobrze naświetlić (oświetlić) swoje idee.

Dla przykładu daje prezentację z wystąpienia doskonałego Sir Kena Robinsona, który otrzymał w 2008r. od RSA Medal Benjamina Franklina. Benjamin Franklin został członkiem RSA w 1756 r. i na pamiątkę tego wydarzenia 200 lat później oraz 250-lecia samego RSA utworzono właśnie nagrodę jego imienia.

Ken Robinson, ekspert od edukacji i kreatywności (znany ze świetnych wystąpień także na TED) opowiada się za systemową rewolucją w systemie nauczania, który ciągle tkwi mentalnie w okresie epoki przemysłowej, a same szkoły funkcjonują jak fabryki.

A krajobraz uległ przecież zupełnej zmianie: żyjemy w epoce kapitalizmu kognitywnego, zewsząd jesteśmy bombardowani multimedialnymi bodźcami i wiemy wystarczająco dużo o tym jak działa ludzki mózg i dlaczego szybko się nudzi (stąd może pandemia ADHD).

Wiemy także, że przewidywanie przyszłości jest zajęciem karkołomnym, a skoro tak, to czy wiemy czego uczyć w szkołach i czy wiemy jakie zawody będą potrzebne za 5, 10, 15 lat?

Tego nie wiemy i dlatego Robinson w swoich wykładach i książkach proponuje, aby inaczej uczyć, rozwijać naturalne talenty każdego dziecka, ale pyta także o to samo dorosłych, czy wiedzą w czym są naprawdę dobrzy?

A tu występ Robinsona w całości. Więcej o nim pisałem w notce „Pokolenie Sieci nie nosi zegarków„.

A jeśli używasz iPhone’a lub komórki z Androidem możesz pobrać aplikację RSA Vision i oświecać się (naświetlać się) świeżymi ideami w wolnej chwili.


04 Gru

Wow! Moment w prezentacji, który zapada w pamięć

Jako autor prezentacji chcesz dotrzeć z komunikatem do odbiorcy w taki sposób, aby ten przekaz został dobrze zapamiętany.

W skrytości serca marzysz, aby uczestnicy spotkania klepali Cię po ramieniu gratulując dobrych pomysłów, wspominali o niej w internecie , komentowali podczas branżowych konferencji itd.

Jest na to sposób. Zaplanuj prezentację tak, aby występował w niej  niespodziewany moment, wtedy audytorium wstrzyma oddech i skupi uwagę:  to czas na kluczowy przekaz,  opowiedzenie historii, wykorzystanie rekwizytu bądź zaproszenie na scenę gościa.

Nancy Duarte w swojej najnowszej książce “Resonate. Present visual stories that transform audiences” określa taki moment jako S.T.A.R.: Something They’ll Always Remember.

 

The S.T.A.R. moment should be a significant, sincere, and enlightening moment during the presentation that helps magnify you big idea – not distract from it.

 

Tę sytuację określamy również jako moment opadu szczęki  lub efekt wowDo klasyki prezentacji przeszedł Hasn Rosling, szwedzki profesor, który osiągnął mistrzostwo świata w prezentacji złożonych informacji, pokazując je w dynamiczny i zajmujący sposób.

Hans Rosling: naukowiec tańczący z informacjami

Podczas prezentacji w 2010 r. Rosling opowiadając o globalnej demografii. Ilustrował przyrost kolejnych miliardów ludzi używając kolorowych pudeł z IKEI. W 2050r. będzie na Ziemi będzie 9 miliardów braci i sióstr w człowieczeństwie.

Bill Gates podczas swojego wystąpienia na TED w 2009r. opowiadając o walce z malarią (to jeden z priorytetów fundacji, którą prowadzi wraz z żoną Melindą) wypuścił ze słoika komary dodając: There is no reason only poor people should have the experience. Obejrzyj wystąpienie, aby przekonać się czy komary były zarażone? (wchodzą do akcji od 5 minuty).

Swoją słabość do słoika pełnego niespodzianek Gates zaprezentował, gdy opowiadając o odnawialnych źródłach energii otworzył słoik ze świetlikami – te jednak nigdzie nie miały zamiaru pofrunąć, a ponownie zastosowany chwyt nie wywołał już takiego zaskoczenia.

Jill Bolte Taylor, która w niezwykle przejmujący sposób opowiadała także na TED w 2008 r. jak przeżyła udar mózgu i podczas  wystąpienia pokazała prawdziwy mózg wraz z rdzeniem kręgowym.

Steve Jobs, który osobiście prezentuje produkty Apple, podczas pokazu nowego laptopa Macbook Air w 2008r., wyciągnął go – ku zaskoczeniu wszystkich – z biurowej koperty dodając, że to najcieńszy laptop na świecie.

Zdjęcie Jobsa wyciągającego z żółtej koperty Macbook Air obiegło wszystkie serwisy internetowe. To co Nancy Duarte określa mianem S.T.A.R.,  Carmine Gallo, człowiek, który o sztuce prezentacji Steve’a Jobsa napisał książkę (pisałem o tym tu) określa z kolei jako „holly shit moment„.

Zobacz jeszcze jak Jobs budował napięcie, gdy po raz pierwszy pokazywał iPhone’a.

20 Lut

Sekrety prezentacji Steve’a Jobsa

Jestem świeżo po lekturze książki The Presentation Secrets of Steve Jobs. How to Be  Insanely Great in Front of Any Audience napisanej przez Carmine Gallo,  trenera komunikacji, a także felietonistę BusinessWeeka.

Właściwie  taka książka mogłaby  powstać już wiele lat temu (ta została wydana we  wrześniu 2009 r.) , bo wystąpienia Steve’a Jobsa od zawsze oczekiwane są z wielką  uwagą i  zwiastują nowe produkty Apple’a.

Jest jednak chyba tak,  że sztuka tworzenia prezentacji i publicznych wystąpień  właśnie w    ostatnim czasie  stała się powszechnie  znana i szerzej pożądana. Wraz z  przemianami w komunikacji internetowej do głosu do chodzi nowy język,  gdzie  słowo nie jest jedynym nośnikiem informacji.  I nie jest to kwestia trendu czy mody,  ale rozumienia działania mózgu.

W komunikacji nie idzie o samą logikę   przekazu, ale formę i sposób jego  dostarczenia. Obraz, dźwięk, inne bodźce,  skojarzenia, humor, emocje, kontekst  decydują nie tylko o tym, czy skutecznie  trafimy z komunikatem do odbiorców.  Kluczowe jest to  kim jest i co potrafi sam prezenter.

I tak dochodzimy do Steve Jobsa, który nie tylko wie jak to się robi, który nie tylko  potrafi porywać widownie swomi prezentacjami, ale który ma także tę wyjątkową  pozycję, że mówi o najciekawszych produktach w swojej branży i zarazem jest ich  pomysłodawcą lub współtwórcą.

Czy ktoś może podskoczyć Steve’owi?  Wydaje się, że Apple mając takie produkty jak Macbook, iMac, iPod, iPhone, które mają w sobie to co najlepsze z myśli technologicznej, są estetycznie zjawiskowe, zaskakująco proste i ( nie bójmy się tego słowa) zmieniają świat,  nie trzeba już wiele wysiłku, aby je sprzedać.

Carmine Gallo dokonuje szczegółowej analizy prezentacji Steve’a Jobsa, odkrywając całą jej mechanikę. Książka jest świetnym podręcznikiem dla każdego, kto chce wyjść na scenę i zostawić po sobie niezapomnianie wrażenie,  ale uprzedzam, że Gallo nie skupia się tu na tworzeniu prezentacji jako takich (te które robi Jobs są zresztą specyficzne),  ile traktuje je jako jeden, oczywiście istotny element w show Steve Jobsa.

To co kluczowe w wystąpieniach Steve’a Jobsa to niegasnąca pasja do tego co robi i autentyczna radość w opowiadaniu o kolejnych przełomowych produktach i usługach, którym nie szczędzi szczodrych słów. A produkty Apple noszą osobiste piętno Jobsa i jego obsesyjnego przywiązania do estetyki, prostoty i dbałości o szczegóły.

Podobnie jest z wystąpieniami. Jobs używa prostych, ale starannie dobranych słów, oszczędnych  slajdach, które przez to, że zawierają głównie zdjęcia (lub niewiele tekstu) pozwalają skupić się wyłącznie na dobrej nowinie.


Autor książki Carmine Gallo opowiada w dużym skrócie o  sekretach Steve’a Jobsa

To jednak co może być zaskoczeniem to trud włożony w przygotowanie show. Jobs prezentuje publicznie swoje produkty od trzydziestu lat i jego wystąpienia (można obejrzeć na YouTube) przeszły długą ewolucję a on sam nabrał doświadczenia.  Jednak każde wystąpienie na MacWorld Expo czy WWDC (Worldwide Developers Conference) jest staranie wyreżyserowane i wielokrotnie przećwiczone.

Jobs jak aktor pracuje nad tekstem, ćwiczy, powtarza, szlifuje detale, aby podczas premiery produktu wszystko poszło jak po maśle i sprawiło naturalne wrażenie.

Moim ulubionym wystąpieniem Steve’a Jobsa jest jego gościnne wystąpienie (Steve Jobs’ 2005 Stanford Commencement Address) na zakończeniu roku akademickiego w Stanford University w 2005 r.  Jobs łamie w nim wszystkie swoje prezentacyjne zasady 😉 : czyta z kartki (a więc rzadko nawiązuje kontakt wzrokowy z widownią), stoi za mównicą, nie używa slajdów i opowiada o sobie. Ale to ta właśnie opowieść rzuca na kolana.