03 Lis

Fizyka kwantowa dla niegrzecznych dziewczynek i chłopców (gangsta movie)

Możesz twierdzić, że znasz się na polityce, medycynie, piłce nożnej i budowie stadionów, a nawet na mechanice wypadków lotniczych. Ale nie przekonasz mnie, gdy powiesz, że znasz się na mechanice kwantowej i swobodnie toczysz przy niedzielnym obiedzie rozmowy na temat kota Schrodingera. No chyba, że jesteś fizykiem 😉

Kadr z filmu „Collapse”. Na pierwszym planie Paweł Kurzyński, na drugim Dag Kaszlikowski. Bezkompromisowi fizycy kwantowi z CQT z Singapuru.

Właśnie dlatego, że zarówno ja jak i Ty mamy mgliste pojęcie o tym jak wyobrazić sobie prawa kwantowego mikroświata, o których czytamy w popularno-naukowych książkach, do akcji wkraczają zawodowcy.

Karol Jałochowski, fizyk z wykształcenia, reporter naukowy POLITYKI z zawodu, specjalizuje się w opowiadaniu o naukowych (raczej niebanalnych) sprawach, prostym -także multimedialnym –  i zrozumiałym językiem. (tu przykłady tekstów i filmów)

Teraz Karol wraz z Dagiem Kaszlikowskimbezkompromisowym mechanikiem kwantowym z Centre for Quantum Technologies w Singapurze wymyślili i sfilmowali krótką gangsterską opowieść, w której w metaforyczny sposób wyjaśniają nam prostym szarakom, jak zrozumieć eksperyment myślowy Erwina Schrodingera z jego słynnym (żywym lub martwym) kotem.

COLLAPSE from Karol Jalochowski on Vimeo.

Aha, jeśli nie zrozumiałeś, o co chodzi po jednokrotnym obejrzeniu, nie przejmuj się ;-). The Universe is strange place to live, I tell ya…

Chcesz pogadać o filmie? Czekam na komentarze na Facebooku.

17 Lip

Konferencje TED. Fenomen 18 minut w POLITYCE

W najnowszym „Niezbędnika inteligenta” mój tekst “Fenomen 18 minut”, w którym wprowadzam obszernie w inspirujący świat wystąpień, wiedzy i idei, które mają siłę zmiany rzeczywistości i ludzi, którzy biorą ją pod włos. Kreślę sylwetkę Chrisa Andersona, kuratora TED i wyjaśniam jakie znaczenie dla edukacji i komunikacji ma video w Sieci.

Na zachętę opis, wstęp i spis treści tego numeru.

Wśród autorów: Edwin Bendyk, Karol Jałochowski, Marcin Rotkiewicz, Paweł Walewski, Jacek Kubiak, Krzysztof Szymborski, blogerka Natalia Hatalska, prof. Włodzisław Duch z UMK, prof. Tomasz Szlendak z UMK, prof. Piotr Durka z UW i inni.

„Niezbędnik Inteligenta – Cywilizacja 2.0” to 124 strony o czasach w których urzeczywistniają się najbardziej niesamowite marzenia. O domach naszpikowanych elektroniką, idealnych miastach, kosmicznej turystyce. O tych wszystkich aspektach cywilizacji informatycznej piszą naukowcy, którzy badają najciekawsze jej obszary i popularyzatorzy-znawcy problematyki.

Przed 65 laty, kiedy powstał pierwszy komputer (monstrum, które mieściło się w czterdziestu szafach), prezes IBM Thomas Watson twierdził, że w przyszłości świat nie będzie potrzebował więcej niż pięciu maszyn cyfrowych. Pół wieku później Bill Gates, założyciel i szef Microsoftu, stwierdził, że Internet to mało użyteczna zabawka (w sekcji „Cegiełki cywilizacji” opowiadamy historię także wielu innych przełomowych dokonań ostatniego półwiecza).
Epokowe wynalazki, zwykle niedoceniane przez współczesnych, często rodzą się dzięki marzeniom, które inspirują kolejne pokolenia badaczy. Żyjemy w czasach, gdy wiele z tych marzeń właśnie się urzeczywistnia. Człowiek tworzy maszyny obdarzone coraz większą inteligencją i żywe organizmy, jakie nigdy nie istniały. Buduje domy naszpikowane elektroniką, która spełnia jego życzenia, i „idealne do życia” miasta. Projektuje najwymyślniejsze przedmioty i wytwarza je za pomocą osobistego fabrykatora. Szykuje się do kosmicznej turystyki.
O tych wszystkich i wielu innych aspektach cywilizacji informatycznej piszemy w tym wydaniu „Niezbędnika Inteligenta”. A dokładniej piszą dla Państwa naukowcy, którzy badają najciekawsze jej obszary, i popularyzatorzy – znawcy problematyki.
Nasi autorzy zwracają uwagę, że moc ma też swoją ciemną stronę. Uzależniona od komputerów techniczno-ludzka hybryda, z nieodłącznym telefonem komórkowym, na każdym kroku zostawia swój elektroniczny ślad. Można ją śledzić i podglądać. Przywiązana do konsoli – wynajmuje wyrobników, by zdobyli dla niej wirtualne złoto, broń czy inne pożądane w komputerowej grze gadżety. Pochłonięta internetowymi romansami nie wychodzi z labiryntu sieci. Wreszcie wyczerpana ponad miarę ogłasza National Unplugging Day (dzień niekorzystania z urządzeń elektronicznych). Ponieważ jednak na dłuższą metę nie ma od cyfrowej cywilizacji odwrotu, polecamy ten „Niezbędnik”, żeby lepiej rozumieć świat, który powstaje na naszych oczach.

Jerzy Baczyński, redaktor naczelny POLITYKI
Grażyna Musiałek, redaktor wydania

Spis treści

Ludzie i maszyny
Era hakera
Mózg, maszyny i manipulacje
(Sztuczna) inteligencja jest wśród nas
Życie z komputera
SynBio stwory

Świat cyfrowych tubylców
Architektura trzeciej fali
Jak przezyć w wielkim mieście
Reklama poznaje nas sama
Osobisty fabrykator dla każdego
Psy i owady wojny
18 minut, które zmieniły świat
Kto ma władzę w Internecie
Humanistyka cyfrowa
Gry na powaznie i do zabawy
Digi-romanse czyli seks 2.0

W stronę gwiazd
Kosmos prywatny
Nowa astronomia

Cegiełki cywilizacji: historia wybranych wynalazków i dokonań ostatniego półwiecza
Pierwszy komputer
Komputer osobisty
Odkrycie struktury DNA
Odczytanie ludzkiego genomu
Telefon komórkowy
Matryce CCD
Program Linux
Wyszukiwarka Google
System Igloo White
Płyta kompaktowa
Telewizja satelitarna
Wikipedia, iPod
Sztuczny satelita Ziemi
Lot Gagarina
Vikingi na Marsie
Program Seti

„Niezbędnik inteligenta” dostępny także jako  e-wydanie w postaci PDF za niższą niż papierowa cenę.

 

09 Lis

James Watson: idź tam, dokąd inni boją się pójść

Czytając „Najmocniejsze ogniwo” Setha Godina przypomniało mi się co współodkrywca DNA i laureat Nagrody Nobla James Watson mówił Karolowi Jałochowskiemu w POLITYCE o  inności, o trudzie pójścia własną drogą, która daje nadzieję na odkrycie czegoś nowego.

 

 

 

 

 

 

 

 

(…) chcąc odnieść sukces, będziesz musiał pójść tam, dokąd inni boją się iść.  Ale w takiej sytuacji mówię – nie idź sam. Weź współpracownika. W życiu, żeby odnieść sukces, musisz być inny. Nie możesz działać ostrożnie, ale jeśli już podejmiesz decyzję, żeby przestać działać ostrożnie, upewnij się, że masz rację.(…) jest pewien sposób, aby nabrać pewności – znajomość z kimś, kogo szanujesz i kto podziela twoje poglądy. Prawdziwy problem masz dopiero wtedy, kiedy nie znasz nikogo, kto się z tobą zgadza.

 

Pytanie na które nie poznamy odpowiedzi brzmi: czy Watson odnosiłby naukowe sukcesy pracując samemu. Gdyby nie miał takiego współpracownika jak Francis Crick, który dawał mu poczucie pewności, że nie musi grać ostrożnie?

Poniższe zaś słowa pasują jako komentarz do sytuacji, gdy musisz ocenić ryzyko i podjąć próbę wyjścia przed szereg.

 

Kiedy próbujesz wprowadzić zmiany, ludzie wybierają komfort robienia tego, co robią inni. Z tym że jeśli robisz to co inni, raczej nie odkryjesz niczego nowego! Czasem złoszczą mnie ludzie, którzy nie dostrzegają, gdzie leży prawda. Ale bycie innym niż wszyscy to dla większości zbyt trudne wyzwanie. Nawet inteligentni ludzie lubią, gdy inni inteligentni ludzie się z nimi zgadzają. Ale tak chyba było zawsze. Wyjście przed grupę oznaczało kłopoty – osobiste i innego rodzaju. Trudno znaleźć pracę, trudno dostać grant od rządu, kiedy nie zgadzasz się z resztą… Ale kiedy interesuje cię prawda, musisz podążać za tym, co wydaje ci się słuszne.

 

Polecam rozmowę „O sztuce unikania nudziarzy„, w której Watson opowiada o tym co motywowało go do pracy kiedyś i dzisiaj, gdy ma 80 lat i wciąż jest aktywny.

07 Sie

Mike Rowe, spec od brudnej roboty o kastrowaniu baranków

Jeśli występujesz publicznie  pamiętaj, że liczysz się tylko Ty i to co masz do powiedzenia. Nawet najlepsza na świecie prezentacja jest uzupełnieniem historii, którą przedstawiasz (jeśli możesz nie rezygnuj z niej) i ma służyć wzmocnieniu przekazu. Jeśli uważasz, że Twoja opowieść nie potrzebuje dopalaczy, zrezygnuj z nich. Krystalicznie czystym przykładem tej tezy jest Mike Rowe, autor cyklu programów „Dirty Jobs” na Discovery Channel, który był gościem na TED w 2009r.

Powiedzieć, że Mike Rowe miał kapitalne wystąpienie, to nic nie powiedzieć. To było koncertowo przedstawiona przypowieść o mądrości płynącej z doświadczenia farmerów, gdzieś w amerykańskim interiorze przeciwstawiona teorii. Żadnych slajdów, zdjęć, wideo, tylko obezwładniająco silny głos prezentera ukazujący odwieczny konflikt między chropowatą rzeczywistością a eleganckimi teoriami.

Jednakowoż historia kastrowania w ujęciu Rowe’a stała się przypowieścią będącą pochwałą praktycznej ludzkiej wiedzy, która rodzi się bezpośredniego zderzenia z rzeczywistością, w odróżnieniu od wiedzy ekspertów, którzy zalecając tzw. humanitarne kastrowanie, skazują małych posiadaczy jąder na znacznie dłuższe cierpienie fizyczne i psychiczny dołek (tu więcej o barankach i zadufanych ekspertach).

Podoba mi sie jak Rowe z szacunkiem wyraża się o brudnej (a jakże) pracy fizycznej, którą zna z własnego doświadczenia i  ubolewa zarazem, że  społeczeństwo nie darzy ludzi od zwykłej, ciężkiej roboty należytym szacunkiem.

Wiarygodną apologię dobrze pojętej pracy fizycznej daje Matthew Crawford w książce „Shop Class as Soulcraft”. Ten młody filozof rezygnuje z kariery naukowej, otwiera zakład naprawy motocyki i tam  poświęca się pasji z lat młodości.

Karol Jałochowski w tekście „Filozofia na dwóch kółkach” opisuje motywy Crawforda:

 

Dość trywialnemu, jak można by uważać, odkryciu Crawforda, że oświecenie jest osiągalne w tym samym stopniu dla filozofów i matematyków, jak i ogrodników czy mechaników, towarzyszą znacznie mniej oczywiste refleksje. Crawford akcentuje wartość dobrej, staromodnej wiedzy, nacechowanej osobistym doświadczeniem, i wynikającej z lat pracy intuicji. (…) W rzemiośle upatruje Crawford lekarstwa na schizofreniczny podział na czas pracy (nużącej, lecz koniecznej) i czas wypoczynku, podczas którego rzekomo osiągnąć można opiewaną w folderach reklamowych pełnię życia. (…) Efekt dobrze wykonanej pracy jest źródłem pozytywnego promieniowania etycznego, obejmującego zarówno jej wykonawców, jak i odbiorców. Gwarantuje równowagę między samowystarczalnością a solidarnością. Przede wszystkim jednak naprawa motocykla nadaje wartość porażkom i niepowodzeniom, tak niemile widzianym w cyklu publicznego nauczania. Rzecz jasna, prawidłowość ta dotyczy nie tylko mechaników…

 

Tyle szlachetnej teorii.  Szacunek wyrażany  dla brudnej roboty Mike’a Rowe’a i jego poświęcenia też jest podszyty fałszem, bo  wiadomo, że jest showmanem, który tylko wciela się w rolę „fizola”.  Ale gdy zastanowicie się czym bardziej pracuje tzw. „złota rączka”, rzemieślnik, mechanik czy elektryk to dojdziecie do wniosku, że ich mózgi w wielu przypadkach pracują znacznie lepiej niż u schludnych pracowników w klimatyzowanych pomieszczeniach.