08 Lut

Zmarł Hans Rosling. Znakomity mówca i pogromca mitów

Jeśli chcesz zobaczyć człowieka, który łączy głęboką wiedzę, niezwykłą, atomową wręcz pasję i poczucie humoru, koniecznie obejrzyj prezentację z udziałem niepozornego profesora ze Szwecji. Niestety od teraz będziemy mówić o nim tylko w czasie przeszłym. Hans Rosling zmarł 7 lutego 2017 roku, w ubiegłym roku zdiagnozowano u niego raka trzustki.

Rosling zasłynął wystąpieniem w 2006 roku podczas konferencji TED, gdy opowiadał o demografii z temperamentem, którego nie powstydziłby się rasowy komentator sportowy. Tę werwę zawdzięczał także współtworzonemu przez siebie programowi Trendalyzer, który wizualizuje dane w postaci ruchomych bąbli, co nadaje przekazowi dynamiczny charakter i skupia uwagę.

Hans Rosling, Fot. Stefan Nilsson

Hans Rosling (1948 – 2017), Fot. Stefan Nilsson

Prezentacje Roslinga przyciągały wyrazistą tezą, pasją, dramaturgią i bezkompromisowością, gdy rozprawiał się z popularnymi mitami. Do walki z przesądami powołał wraz z synem i synową fundację Gapminder. Był to think-tank, który nazywali fact-tankiem, bo celem działalności była edukacja w oparciu o fakty i statystykę i walka z fałszywymi wyobrażeniami o zmierzającym rzekomo ku upadkowi świecie. Winił media, nauczycieli, polityków i nas samych, kupujących udramatyzowaną  opowieść o rzeczywistości. Jest przeciwnie, grzmiał Rosling, bo za sprawą skrupulatnie gromadzonych statystyk wiemy, że poprawia się jakość i długość życia, zwalczamy choroby itd.
Czytaj dalej

12 Sie

Daniel Dennett: dajcie spokój z popisami

Filozof umysłu, Daniel Dennett kieruje się założeniem, że jeśli nie potrafi wytłumaczyć tego, czym się zajmuje grupie bystrych studentów, to sam naprawdę tego nie rozumie.

Dennett zwalcza żargon i niepotrzebne popisy zrozumiałe tylko dla wtajemniczonych. Przyjął zasadę formułowania argumentów i wyjaśnień tak, aby były zrozumiałe nie tylko przez filozofów. Uważa, że teksty filozoficzne pisane dla doktorantów czy znajomych ekspertów w ogóle nie nadają się do czytania, dlatego nic dziwnego, że nikt ich nie czyta.

daniel dennett Czytaj dalej

30 Gru

Steven Pinker: spraw, by czytelnik czuł się geniuszem

W sensie ewolucyjnym słowo pisane to nowy, wymagający nauki wynalazek, a potrzeba doskonalenia warsztatu nigdy nie była tak duża jak dziś.

Dobre pisarstwo może zmienić nasz sposób spostrzegania świata przekonuje kognitywista Steven Pinker w książce Piękny styl. Nie jest to podręcznik w sensie ścisłym, ale jak mówi podtytuł, przewodnik człowieka myślącego po sztuce pisania XXI wieku.

steven pinker piekny styl klasyczny przewodnik pisanie klatwa wiedzy prezentacje Czytaj dalej

16 Wrz

Hans Rosling. Lady Gaga świata nauki ożywia statystykę

Rosling cholernie poważnie traktuje swoją pracę, a demografia i walką z biedą mało interesują  mieszkanców Północy. Jednak niepozorny profesor medycyny udowadnia, że nie ma trudnych tematów.

Podczas konferencji TED w 2006 roku pokazał jak ożywić dane statystyczne i opowiedzieć o nich z temperamentem komentatora sportowego. W efekcie widzom opadła szczęka, a dziś jego wystąpienia biją rekordy oglądalności w Sieci, stąd ktoś dał metaforę z Lady Gagą.

Rosling jest jednocześnie zapalonym pogromcą mitów, rozprawiając się z naszą ignorancją o świecie, bezceremonialne porównując nasze wyobrażenia do losowego wyboru dokonanego przez stado szympansów.

Jego prezentacje nabierają teatralnego charakteru za sprawą rekwizytów (pudełka z IKEI), a do kanonu weszła kapitalnie opowiedziana osobista historia z pralką do prania w roli głównej.

Pasja jest zaraźliwa, a tej Szwedowi nie brakuje.  Jednocześnie Rosling pokazuje, że jeśli serio zależy ci na twoim przekazie, nie cofniesz się przed niczym. 

[995 znaków]

09 Lis

Czy kometa 67P jest seksi?

1. Choć z wyglądu przypomina nieforemnego ziemniaka lub kąpielową kaczuszkę i jak na kosmiczną skalę jest drobinką, to w najbliższym czasie kometa 67P / Czuriumow-Gierasimienko powinna być gwiazdą medialną pierwszej wielkości. Pierwszy raz w dziejach lądujemy na komecie.  Owszem, moduł sondy Deep Impact uderzył z impetem w powierzchnię komety  Tempel 1, wybijając krater o średnicy 120 m, ale lądowanie  Rosetty to zadanie o wiele bardziej subtelne i przełomowe.

Ambicja ambition misja rosetta kometa tomek baginski

2. Wystrzelona 10 lat temu Rosetta,  znajduje się teraz 600 mln km od Ziemi (gdzieś między Marsem a Jowiszem), krążąc wokół komety. 12 listopada lądownik Philae wyląduje na jej jądrze o rozmiarach 5×3 km. To benedyktyńska robota, jednocześnie zadanie pozbawione fajerwerków, a sam moment lądowania też nie jest spektakularny. Czy to wystarczy, aby rozbudzić naszą wyobraźnię, nieco zaśmieconą kliszami z filmów science-fiction, głodną efektów specjalnych?  Czy misja potrzebuje promocyjnego dopingu? I czy tę rolę spełnił film Ambition Tomasza Bagińskiego?

3. Kosmos naukowców jest racjonalny, nawet jeśli misji towarzyszą ekstremalne emocje. Rzecz w tym, aby się nimi podzielić, szczególnie przy tak ambitnej misji. Komputerowe animacje przygotowane przez Europejską Agencję Kosmiczną nie przyspieszają bicia mojego serca. Trudno przejąć  się losem  skomplikowanego mechanizmu, nawet gdy z niezwykłą precyzją osiada na pędzącej przez Układ Słoneczny komecie. Gdyby lądownik Philae wyrwał kawałek komety, zamknął w pudełku i Rosetta zabrałaby go ze sobą z powrotem na Ziemie, wówczas czekalibyśmy na powrót z niecierpliwością. A gdyby to była misja z człowiekiem na pokładzie, byłoby to wydarzenie tej miary co Apollo 11 w 1969 r.

4. Na Księżycu byliśmy, sondy wylądowały na Wenus ( Wenera 7)  już w 1970 i Marsie (Viking 1 i 2) w 1976. Pewnie nasze serca zabiły nieco szybciej, gdy Pathfinder, Spirit czy ostatnio Curiosity przesyłały wysokiej jakości zdjęcia z Czerwonej Planety. Ale Mars żyje w masowej wyobraźni, począwszy od sprawy kanałów Schiaparellego, przez Wojnę światów i ciągłe poszukiwanie śladów życia na tej planecie. Komety to kosmiczni wędrowcy, prawdopodobnie przyniosły na Ziemie wodę (mamy też inną hipotezę), a może i życie (hipoteza panspermii), dlatego budzą ciekawość. Zarazem mają zdolność do niesamowitej metamorfozy, gdy zbliżając się do Słońca wyrastają im malownicze warkocze.

5. Bagiński zabiera widza w postludzką przyszłość, w której obowiązuje już chyba 3 prawo Arthura C. Clarke’a, a misja Roseta to wydarzenie historyczne. Można odetchnąć z ulgą, że nie sprowadzono filmu do zreferowania technicznej strony przedsięwzięcia, tę poznajemy w stopniu wystarczającym. Historię Rosetty opowiedziana jest w szerszym kontekście wysiłków napędzanych ludzką ciekawością i ambicją właśnie. Takich  uskrzydlających fabuł potrzebujemy do opowiadania o tym, co robią inżynierowie i naukowcy.

6. – Upadamy, podnosimy się, dostosowujemy – mówi grający postać Mistrza Aidan Gillen. W moim odczuciu to najważniejszy przekaz filmu, o ludzkiej obsesji przekraczania granic i zamieniania tego, co niemożliwe, w to co realne. Bez dwóch zdań efekty specjalne przekaz ten potęgują; forma w tego typu opowieści nie mniejsze ma znaczenie niż treść.

7. Wyprawa na kometę Czuriumow-Gierasimienko to współczesna metafora wytrwałości,  a do tej potrzeba czasem kosmicznego uporu. Gdy potrzeba dodatkowej motywacji powtarzam swoim dzieciom zdanie, które wypowiedział Kennedy w 1962 r. –  Amerykanie wylądują na Księżycu nie dlatego, że jest to łatwe, ale dlatego, że jest to trudne.

8. Per aspera ad astra.